gourds

tłumaczenie z angielskiego,
Piotr Szymański

Zjazd zarządu, Indiański punkt medyczny, 1867r.
Dziesięć Niedzwiedzi, wódz Komanczów

Dziesięć Niedzwiedzi przemawia do zgromadzonych plemion indiańskich, a w szczególności do reprezentantów Waszyngtonu, mówiąc:

 Są rzeczy któreś mi powiedział, a które mi się nie podobają. Nie są one słodkie jak cukier, lecz gorzkie jak strąki (gourds). Powiedziałeś że chcesz nas umieścić w rezerwacie, wybudować nam domy i punkty medyczne. Ja ich nie chcę.

 Urodziłem się na prerii, gdzie wiatr wieje swobodnie, i gdzie nic nie przysłania promieni słońca. Urodziłem się tam gdzie nie ma ogrodzeń, i gdzie wszystko swobodnie oddycha. Tam chcę umrzeć, a nie zamknięty w ścianach. Znam każdy strumień i każde drzewo pomiędzy Rio Grande i Arkansas. Polowałem i mieszkałem w tym kraju. Żyłem tam tak jak moi ojcowie przedemną i tak jak oni żyłem szczęśliwie.

 Gdy byłem w Waszyngtonie, Wielki Ojciec (prezydent) powiedział mi, że cała ziemia Komanczów jest nasza, i nikt nie powinien przeszkadzać w naszym życiu na niej. Więc dlaczego chcesz byśmy opuścili nasze rzeki i słońce, i wiatr, i żyli w budynkach. Nie żądaj byśmy wyrzekli się bizonów dla owiec. Młodzi ludzie słyszeli o twej mowie i uczyniło to ich smutnymi i rozgniewanymi. Nie mów o tym więcej. Ucieszę się jeśli Wielki Ojciec dotrzyma swojej obietnicy. Gdy dostajemy rzeczy i prezenty, ja i moi ludzie czują się zadowoleni ponieważ wskazuje to że Wielki Ojciec pamięta o nich. Jeśli Teksańczycy trzymaliby się z dala od mojego kraju, mógłby zapanować pokój. Lecz ta ziemia o której ty teraz mówisz, że mamy na niej mieszkać, jest dla nas za mała.

 Teksańczycy zabrali nam miejsca gdzie trawa rośnie najgęstsza i drzewa najbujniejsze. Gdybyśmy to zachowali moglibyśmy uczynić to czego od nas żądasz. Lecz jest zbyt późno. Biały człowiek zagarnął kraj który my kochaliśmy a my tylko chcemy całe życie się po nim błakać (roam). Wszystko dobre co mi powiesz, nie zostanie Ci zapomniane. Będę nosił to w sercu tak jak i moje dzieci i znajdzie się tak często na mym języku jak imię Wielkiego Ducha. Nie chcę zbroczyć krwią trawy na mej ziemi. Chcę by pozostała czysta i niezbrukana, i chcę by wszyscy którzy zetkną się z moimi ludzmi znaleźli pokój gdy przyjdą i pozostawią go, gdy odejdą.

zamknij to okno