Smierc i trwoga

Najbardziej smierci emigrant sie boi,
ona w kazdej chwili moze zapukac do drzwi oczu.
I co wtedy, umierac wsrod obcych, coz to za bol, strach, trwoga,
z dala od bliskich, drzew, oblokow, spiewow ptakow, widokow,
szlochow krewnych, Chryste Panie, strzez nas posrod nocy,
w swietle dnia, strzez nas. Pozwol do ojczyzny wrocic, tam skonac.
Smierci Droga Pani badz tak wyrozumiala, daj znak, wyslij kruka,
zeslij sen z ostrzezenien rodzica, powiedz jedno slowo wracaj,
spraw radosc najwieksza nagrobek z sp.,
nie pozwol umrzec wsrod obcych, lezec cialu w lodowce,
zanim piec krematoryjny sie nagrzeje,
ty wiesz ze z toba emigrant sie nie dogada, o tlumacza poprosi,
wtedy nastroj umierania trysnie.