Skapcy

Pomiedzy tesknota a pragnieniem
wyrasta drzewko ktore rzuca cien
nie znasz smaku jego owocu,
a spozywasz go codziennie.
Zapamietaj dni jakimi byly
wez z nich tyle milosci ile potrzeba
skapcy wszystko zabrali dla siebie
tobie pozostaly ksiazki i muzyka
czy to malo, jedne lozko, lampka nocna,
stol, dlaczego masz tyle oczekiwan?

Pomiedzy tesknota a pragnieniem
rodzi sie i umiera caly swiat skapstwa
kochaj czerwony rower, niebieska pilke
pragniesz wiec jestes, cierpisz wiec oczekujesz
czasem wydaje ci sie, ze nie jestes emigrantem
lecz owadem jeden sezon tylko zyjacym
rzucasz cien, a pod skora ogien goracy
i serce wielkosci iskry

Pomiedzy tesknota a pragniem
zyjesz i zadasz tego czego ci brak
nie jadla i napitku ale milosci
juz tyle rzeczy ci wystarcza, ale
nie nazwalbys swego domu szczesliwym
bo nie ma w nim milosci danej od Boga
szczescie i zdrowie sa darem bozym
laczy nas dawanie dzieli zabieranie
dzielnosc jest nagroda dla szlachetnych
bywaj wsrod nich
tchorzostwo bratem skapstwa
unikaj ich.