Raport ze zdobytego miasta

"Jezeli Pan domu nie zbuduje,
na prózno sie trudza ci, ktorzy go wznosza.
Jezeli Pan miasta nie ustrzeze,
straznik czuwa daremnie".

Psalm 127


Szczesliwi z nadzieja patrza w przyszlosc
w nowym kraju, wierzac, ze gorzej juz byc nie moglo,
sa swiecie przekonani, ze dokonali wlasciwiego wyboru,
ziemia ojczysta pozegnala ich bez muzyki piszczalek,
fujarek i werbli a przyszlosc zielonooka jak oko Stworcy,
ktore wszystkich widzi, nad wszystkim czuwa
nawet gdy pada deszcz, mozna wsrod galezi,
lisci, skrzedel gazet znalezc prace
wystarczy dobrze poszukac, popytac a sama
w rece wpadnie jak ptak w sidla.Na poczatek byle
jaka byla by, nieslodka niepachnaca, moze byc meczaca.

Domy sa wielkie, fabryki ogromne, mieszkancy zyja dostatnio,
o smierci nikt nie mysli, cmentarze wygladaja
jak parki dla zakochanych z laweczkami,
ludzie zyja beztrosko, sprawiedliwosc jest przy tych
co maja pieniadze, twarz aniola, mocne piesci twardy tylek,
duzo cudzoziemcow, lekarzy, policjantow, zlodziei,
adwokatow, miesa, owocow, samochodow,
a miasto jest jak wiecznie otwarta gospoda,
do ktorej wciaz przybywa coraz wiecej chetnych uciech,
ale to dobrze w tlumie mozna sie zgubic, upodobnic,
wielu jest wrozbitow i przepowiadaczy przyszlosci,
nauczycieli i tych co oddadza wszystko za zloto i srebro.

Miasto ma skarby niezliczone, ulice szerokie, energie w ludziach,
muzea, roznorodnosc chlebow, win, serow, tancerzy,
urzedow przed ktorymi powiewaja choragwie,
i malo kto zyje w strachu przed dniem jutrzejszym
nie widac zgnilizny, ale czuc ja, zapach jej unosi sie w powietrzu,
czlowiek jeden do drugiego wola; hi, how are you?
glos ich i pytania wypelnia miasto niczym dym;
w lecie jest parno i duszno, zimy sa ostre i mrozne
drzwi do domow i sklepow zamykane na siedem zasow,
policja niczym pasterskie psy pilnuje stada mieszkancow,
mozna duzo mowic, narzekac na politykow, klac, przeklinac,
chwalic, gloryfikowac, ale nikogo to nie obchodzi
nikt nie ma na to czasu, bo jak mowia czas to pieniadz,
o droge lepiej nie pytac, bo kazdy drepcze swoja sciezka
i nic nie wie, sprawajac wrazenie, ze miasto jest mu nieznane.

Za wszystko sie placi, za swoje bledy, pytania, wahanie sie,
informacje, uprzejmosc, glupote, wiedze, nerwy, zdrowie,
pieniadz to nie tylko czas, ale takze przyjemnosc,
ci go posiadaja maja duzo przejemnosc np. nie ogladanie
tych co pieniedzy nie maja, bogacze zyja w wielkich domach
ogrodzonych murami, za drzwiami i kratami stali
grubosci dwoch palcow, ale jest dobrze i sprawiedliwie
kazdy ma to na co zasluguje, kazdemu sie placi wedlug
jego pracy, wiedzy, godzin, rangi, znaczenia,
lud jest zadowolony, a co ci narzekaja nie maja posluchu,
jest tak jak byc powinno, bogaci maja wladze, diamenty,
zloto, porcelane, futra, fabryki, portrety przodkow,
chleb z prawdziwego zboza, wode z gorskich zrodel, owoce
i warzywa naturalnie wyhodowane, prace, domy, sluzbe,
policje i armie pochlebcow z kuloodpornymi tarczami,
biedni zmartwienia, male domy bez ogrodkow
na brudnych i glosnych ulicach, marzenia, plany, zludzenia,
ze jutro bedzie lepiej tym zyja i sa szczesliwi,
nie wierzysz przyjedz, to zobaczysz,
z pistoletu trafiony w drodze do szpitala umiera,
nikt sie nie uskarza nikt nie narzeka, panuje harmonia
ci co upadna, zaslabna, nie zdaza sami sa sobie winni
nawet nie wolaja o pomoc, zyja w malych ciasnych, dusznych
piwnicznych izbach, nie rozdzieraja szat, nie sypia glowy popiolem
ani nie wyciagaja rak do Pana Boga, ksiedza, urzednika miejskiego,
sa dumni maja to na co zasluguja, to na co sami zapracowali
nikt ich nie obmyje z brudu lenistwa, braku wyksztalcenia,
oni beda pic wode prosto z rur miejskich, jesc chleb chemiczny,
owoce pryskane srodkami owadobojczymi, a kazdy ich dzien
jest wesoly, choc maja swoje male zmartwienia malych ludzi.

Miasto to jest ogromne jak morze, kazdy znajdzie cos dla siebie:
cisi - spokoj, biedni - biede, bogaci - bogactwo,
spragnieni - pragnienia, ambitni - ambicje,
glupi - glupote, madry - madrosc, glodny - chleb
slabi - slabostki, mocni - sile, piekni - pieknosc,
pracowici - prace, leniwi - lenistwo, wariaci - wariactwo.
Wierz mi warto tutaj byc; miasto jest juz zdobyte
nie musisz przelewac krwi, tylko pot, przybywaj.