Portret miasta Chicago

Portret miasta, ktoremu daleko jest do idealu
rzeczy czystej, doskonalej, prawdziwej, jednak jest
doskonaly i czysty jak kropla lzy,
jest w mojej pamieci, plaza nad jeziorem Michigan,
niedokonczonym snem o lepszym zyciu na obcej ziemi,
nosze go w swoim sercu, niczym twarz pewnej kobiety,
o slodkim usmiechu, oczach pelnych spiewu,
ktora garsciami dawala to co miala najlepszego,
mogles brac ile sie dalo, a ona wciaz dumna, niezdobyta,
patrzyla prosto w oczy mowiac: jestem poezja, kraina z basni
o lepszym zyciu, wybudowana na twoich marzeniach,
bierz ile chcesz, ale tyle samo musisz oddac, pamietaj.