Piekarnia na Chicago Ave.
Spotkalem ja w piekarni na Chicago Ave
w ukrainskiej dzielnicy
piekna kobieca twarz choc podniszczona:
brakowalo jej kilka centów do chleba
bez wahania dalem jej brakujaca monete
usmiechnela sie delikatnie
z trudem odczytalem usta cyrylicy
wlozyla bochen do plastikowej torby
i wyszla pozostawiajac mnie z mysla
o jej pieknym usmiechu
- ta Rosjanka ma cos z glowa
powiedziala sprzedawczyni:
nie pracuje, zebra, nawet chyba kradnie
potrafi wypic wiecej niz nie jeden chlop
kupuje chleb dla golebi a sama glodem przymiera
- tak, tak kiwalem glowa
dzisiaj juz takich kobiet nie ma
o takim usmiechu, ustach.
|