Langston Hughes
czyli list 23 do Pieszyc

Napisz, czy przyjaznisz sie z Murynami,
juz tyle lat mieszkasz w tej Ameryce.

Tak przyjaznie sie z Langstonem Hughesem.
Ostatnio przez kilka miesiecy, prawie codziennie
rozmawiam z nim: (czytam i tlumaczem jego poezje).
Co za wspanialy czlowiek, a jak pisze o swoich czarnych
wspolbraciach, Ameryce, Afryce. Tylko usiasc i czytac.
Chcialbym tak jak on pisac o zyciu bialych murzynow w
Ameryce czyli emigrantach. Jego oczami ogladam Ameryke,
ktorej bez niego wogole bym nie poznal. Jego serce jest
moim sercem, jego oczy sa moimi oczami, jego uszy sa
mimi uszami, jego rozum jest moim rozumem.
On wyspiwuje czarna Ameryke blusem, z nim wedruje
ulicami Nowego Jorku, Harlemu, z nim zbieram bawelne
poludnia, poce sie pod niebem Alabamy albo Georgii,
razem z nim podziwiam walczacych Brytyjczykow
z Niemcami o swoja wolnosc, ale katujacych czarnych w Afryce,
w dalekich koloniach gardza czlowiekiem, sprzedaja go,
wiem o czym Langston pisze, czuje to pod skora,
dla Amerykanow tez jestem czlowiekiem drugiej kategorii
Brytyjczycy wraz z Amerykanami sprzedali mnie Stalinowi,
gdy pisze:
I am a Negro:
Black as the night is black,
Black like the depths of my Africa.

Odpowiadam mu:
Jestem bialym czlowiekiem
Bialym jak niedzielne popoludnie
Bialym jak snieg na pieszyckich polach.

Tak przyjaznie sie z Langstonem juz od wielu lat
we mnie tez jest wiele rzek, potu, wschodow i
zachodow slonca, ja tez budowalem piramidy marzen
nad rzeka Nil zwana sukcesem a fale jej kolysaly mnie
do snu, piasek pustyni dmuchal w moje oczy,
moim oprawca jest tez drugi czlowiek, bialy,
jestem murzynem.