Ktoredy do ciebie dotrzec
Przez tyle lat szukam drogi, sposobu, drzwi, okna,
komina, ktoredy do ciebie dotrzec Ameryko, obmacuje cie,
rozbieram na kawalki slow, gestow,
szukam miejsca z ktorego moglbym
najlatwiej dostac sie do ciebie.
Wielka kraino chleba z maslem, republiko marzen,
plaszczu okrywajacy zmarznietych,
reko dolarow wyciagnieta do zagubionych;
chcialbym uslyszec raz jeszcze twe przeslanie,
placz radosci emigrantow na Ellis Island,
fale wzburzonego oceanu, spiew burzy, szczebiot slow,
przeklestwa marynarzy, modlitwy wiernych,
chcialbym zobaczyc tych wszystkich umarlych,
ktorzy w ciebie wierzyli, spojrzec w ich oczy
ujrzec marzenia o tobie wypisane na ich twarzach.
|