Irlandczycy
Na kazdym kroku ich spotykam,
latwo ich poznac wysocy, rudzi, piegowaci,
chudzi, koscisci chlopi lub robotnicy budowlani,
w ich dziewczynach o jasnych niebieskich oczach
piegowatych nosach, zielonych oczach, plowych wlosach
nie ma niczego wyjatkowego, ale oni sa wyjatkowi
duzo mowia o swojej ojczyznie zielonej wyspie
(chlubia sie intensywnym zielonym kolorem trawy
rosnacej na kamiennej czaszce ich wyspy)
jezykiem angielskim trudnym do zrozumienia;
kiedys byli podobnie traktowani w Ameryce
jak dzisiaj Polacy, czyli bardzo zle, wycierpieli sie,
ale i dobrze zrozumieli swoje zycie w Ameryce
wykorzystali szanse jaka ona im stworzyla
maja dobrych poetow, jak Polacy
lubia duzo siedziec w kosciolach i barach,
Anglia jest to dla nich nasza Rosja
pomiedzy poezja a polityka sa Irlandczycy i Polacy
wiara katolicka a alkoholem sa Irlandczycy i Polacy
jedni i drudzy potrafia z spraw politycznych
stworzyc poezje, bron przeciwko przesladowaniu
jedni i drudzy topia swe smutki i radosci w alkoholu
jedni powoluja sie na Celtow, drudzy na Sarmatow,
na sosny, deby, skaly, trawe, los, wiatr, ciezki los
od chlopiecych lat snia o rzeczach wielkich
nie latwo chca godzic sie z rzeczywistoscia
chetnie nadstawiaja karku to najbardziej podoba mi sie w nich.
|