Glosy
Czasem slyszymy je wewnatrz nas
sa zapomnianymi dziecmi,
bratem lub siostra, ostrzezeniem z nieba,
wyslannikiem dobra, krzyzem poludnia,
zapachem choinki, kolorem czerwonego jablka,
wiosna witajaca lato chusteczka trawy,
echem tego co juz sie wydarzylo
lub wydarzy, sa echem echa.
Czasem widzimy je w lustrze w przedpokoju,
w ktorym nikt sie nie przyglada,
nie przeciera z kurzu, zapomnianym odbiciem,
od ktorego nerwowo odwracamy glowe,
wyciagamy krok bojazliwie.
Glosy naszych najblizszych, sa wezwaniem
do przeszlosci, potwierdzeniem, ze zyjemy
szczegolnie emigranci maja na nie
wyczulone uszy, wyczuleni jak zagiel na wiatr.
Glosy, kochane glosy, nieraz wyrywaja nas
z zadumy gdy nalewamy kawe,
albo przenosza gdzies daleko na koniec naszego
poczatku swiata gdy naklejamy znaczek na koperte
prowadza nas tam gdzie chodzilismy boso,
plusk wody, szmer trawy sciska serce,
glosy wyrywaja nas z zadumy, przestajemy sie smucic
rozweselaja nas, sa kanarkiem na ramieniu.
|