Fachowcy z Chicago Water Dept.

Szesciu wspanialych aktorow - lopaciarzy
z Chicago Water Dept.
mistrzow swiata w udawaniu kopania dolow
przyjmowaniu poz i robieniu min,
o twarzach, ruchach, krokach tak wyszukanych
niczym aktorzy z antycznej sztuki greckiej.
Koparki zebami wygrzebali dziure
w chodniku tuz przy hydrancie przed ksiegarnia,
teraz patrza w otchlan z zagadkowym zainteresowaniem
jakby oczekiwali glosu wyroczni w waznych sprawach
miasta, burmistrza Daley, panstwa lub swiata
albo nawet ich samych.
Minely trzy dniowki, wiatr rozwiewa usypane
piramide piasku, pogwizdujac na komunistyczna nute:
dwoch pali papierosy, dwoch zlamalo sie wpol na lopatach
dwoch rozmawia o czyms bardzo leniwie;
czas leci plaskim dolarem a bogowie
w City Hall zapomnieli o nich czy to laska czy tortura jaka?
Lato tego roku upalne, slonce mocno grzeje
w helmach i rozowych kamizelkach cierpia:
juz ich nie ciesza przechodzace
bez stanikow mlode Meksykanki
nie sprawia im przejemnosc mysl o bezrobotnych
a jednak grzechem byloby ich za to winic
na czwarty dzien wyrwali hydrant z jedna paszcza
i wkopali nowy z dwoma paszczami
tak jaskrawie wymalowany na czerwono
caly ze zlosci plonal.