Chicagowska kolysanka
Najczulsza spowiedza miasta jest noc
wtedy ono w sen zapada
po wierzcholki drzew przy Logan Square
po czubki wiezowcow w Down Town
po same uszy ludzie naciagaja koldry
po sam nosek zakopal sie w poscieli
kotek - tygrysek.
Wody jeziora Michigan kolysanke nuca
cwiczac glos na brzegu z kamieniami w ustach
z takim tryumfem w glosie
jakby nikt inny spiewac nie umial.
Stara murzynka na przystanku spi
chrapaniem malo co dziury
w granatowej chmurze nie zrobi
o czym sni kto zgadnie?
Noc przechadza sie ulica Fullerton
jak czarna dama we wlosy wpiela ksiezyc zloty
kolia diamentow gwiazdami blyszczy
biedak co liczyl swe zyski nad bieda westchnal
badz przekleta godzino,
w ktorej otrzymalem paszport.
|