Chicago w objeciach upalow

Krzycza czarne litery z pierwszych stron gazet
Chicago w objeciach fali upalow
temperatura niczym kariera nieznanej piosenkarki
skacze blyskawicznie do gory
mass media szaleja, dziennikarze omawiaja
strategie walki na mapach i wykresach
lecz on to wszystko ma za nic
kpi sobie z prognoz, wierzacy zaczynaja
liczyc na cud, przeciez dluzej tak nie moze byc,
ponad 40 C, ponad 90 osob juz skonalo
upal na wzor niedawnych dyktatorow
podporzadkowal sobie zycie w miescie
lud zaczyna juz szukac winnych za ten stan rzeczy
elektrownie ida na pierwszy atak
rada miejska ma byc rozwiazana
nikt nie pomyslal o starcach umierajacych
w samotnosci, ani dzieciach upieczonych w zamknietych
samochodach na parkingach wielkich sklepow
upal nawet na pol kroku nie zwalnia
nad miastem wisi rozgrzana do bialosci kula
miasto kipi z wrzenia
zar wgryza sie nawet w kamienie
docierajac do ich serc zimnych jak dawno
zapomniany zal, wydobywa go na zewnatrz
slysze jego spiew przypominajacy
kogos kto dawno temu umarl -
Ezra Pound i jego wiersz pt. Mr. Nixon:
daj spokoj wierszom chlopcze
nic w nich nie ma.
czy trzeba goraczki, aby to uslyszec