Amerykanska legenda
Pracowal ani ciezko ani lekko
tak jak wszyscy w tym kraju
sprzedawca miesa, lodów, naprawiacz rowerów
troche gral na fortepianie w barze w którym byl kelnerem
rano byl goncem w znanej firmie meblarskiej
slabo mówil po angielsku
na pewno nie byl czlowiekiem sukcesu
o awansie spolecznym nie bylo mowy
ale szescioletni syn tutaj urodzony
w dzielnicy robotników i emigrantów
(roznosiciel gazety popoludniowej)
byl lustrem w którym sie przegladal
– wizja lepszego zycia
w jego obecnosci poczuwal sie do wiekszego poswiecenia
a zycie nabieralo nieznanych mu dotad wartosci
wyzszych aspiracji – zwyczajnej istoty ludzkiej
cieplarnia w której pod szklem wzrastaly jego marzenia
ten zwykly czlowiek zaledwie emigrant
czyli obcy a jaki smialy
czytal w swoim jezyku biografie wielkich tego kraju
i wcale nie snil, tylko mocno wierzyl w legendy
mówiace o tym, ze dzieci takich jak on
dochodzily do stanowisk senatorów i kongresmenów
dla niego kazdy dzien zycia byl blizszy tej chwili
kazdy tydzien zblizal go do szczescia
i kazdy miesiac byl slodkoscia
nie chcial dostrzegac codziennych cierpien
i bylo to rozsadne posuniecie
po swojemu polaczyl stare legendy z emigranta zyciem
byla to wielka sztuka budowania wlasnego kosmosu
w którym posiada sie wlasne slonce
|