Los Angeles

Sam juz nie wiem czy mam wierzyc w anioly
istoty czyste, piekne, na codzien obcujace z Bogiem,
pobyt w miescie aniolow nierozdzielny jest z mysleniem
o ekonomii, sensie zycia na krawedzi, a nie swietosci:
w laboratoriach naszych glow wytwarzamy mysli
kladac nacisk na miejsca w ktorych nie ma miejsca dla poetow
a doswiadczenie poetyckie mowi tak: Los Angeles
to ziemia swieta dla poetow, istot wyzszego rzedu
a jednak jest to swiat podziemny
w ktorym Ulisses spotyka sie z umarlymi
bo miasto jest aniolow upadlych zyjacych pod powierzechnia,
co mowia umarli w Los Angles i ci co musza pracowac
przez siedem dni w tygodniu, aby utrzymac sie na powierzchni?
jeszcze sie nie polozylem spac a juz musze wstac,
jeszcze jestem mlody, a juz mysle o okrutnej starosci
jeszcze nie zarobilem a juz musze wydac
jeszcze sie nie ozenilem a juz musze mysle o rozwodzie
jeszcze nie mam domu a juz musze myslec o wydatkach
jeszcze nie mam dzieci a juz musze myslec o ich przyszlosci
jeszcze chodze do fryzjera, ale juz mysle o tym jak
bede wygladal z lysina.
Czy miasto aniolow moze wzbudzac sympatie albo wzgarde
a moze ono tkwi gdzies w nas ukryte w podswiadomosci,
jadac bulwarem Burbank spotykamy psa o imieniu Joe,
ktorego wlasciciel o duzej lysej glowie tez o imieniu Joe
wyprowadzil na spacer /albo odwrotnie/,
czlowiek pzyjaciel psa, pies przyjaciel czlowieka
czlowiek oswojony przez psa szuka milosci,
w miescie aniolow trudno o przyjazn ludzka
miasto aniolow albo Harpii tez skrzydlatych istot,
ktorych Grecy uzywali do karania przestepcow i marzycieli
mozna tez w nim spotkac skrzydlata Fame z trabka w reku
obwieszczajaca swiatu wiesci niekoniecznie prawdziwe albo dobre
bo w Los Angeles wszystko jest prawdziwe i falszywe
matka moze byc dobra krowa
jedzienie - kultura
cisza - swietoscia
usta - dlugo oczekiwanym slowem
bardzo waznym jest abysmy doswiadczyli Los Angeles
- mowi mistrz w pomaranczowej szacie stajacy
na Hoolywood Boulevard -
aby swiat pozostal zagadka nie do rozwiazania
a Los Angeles swiecacym robaczkiem
w oczy boga.