Haigh - Ashbury
Mieszkam od skrzyzowania tych ulic 10 minut drogi
jeden wypalony papieros lub rzut beretem
dzielnica hippisów, dzieci - kwiaty, cos o tym slyszalem
idee jak ametysty oprawione w czyste indianskie srebro
uczucie milosci przetransformowane w piesn i muzyke
i syn Bóga, który umarl nie na krzyzu ale w Wietnamie
jest symbolem ich przymierza wpisanym w kolo wiecznosci
nie oskarzaja nikogo chociaz golebie stracily symbol pokoju
w tym miescie i masowo je sie unicestwia
w sklepach ze starociami mozna jeszcze spotkac przedmioty
z tego okresu; gitary, bizuterie, odziez uzywana,
wolnym krokiem krazysz po tym królestwie
pytajac sie gdzie jestescie dlugowlosi hippisi z tamtych lat
co sie z wami stalo, dlaczego na mnie nie zaczekaliscie?
dlaczego ulice kiedys pelne radosci i milosci
spiewu i muzyki, smiechu i beztroski
dzisiaj strasza nuda materializmu
chodzisz i rozmyslasz po san franciszkanskiej pompei
jaki to wulkan swym wybuchem usmiercil te dzielnice
poruszasz sie w krainie cieni malo rozumiesz
ale przeczuwasz surowe prawa rzadzace
nowa doswiadczenia jeszcze nieuchwytne a juz
mieszaja sie z wyobrazeniem o tym jak tutaj bylo
wspomnienia, których z tego miejsca nie masz
jak szare cmy kraza wokól iskierki - dlaczego.
|