Drobnostki

Kto by o nich pamietal, drobnostki, aby zabrac za ocean
noz i widelec, talerz i lyzke, listek z ogrodu lub trawke
usmiech matki, blysk oczow ojca, cieplo ust ukochanej
milczenie ostatniej nocy przed wyjazdem, blask ksiezyca.
Takie drobnostki, chlod rosy, jek skrzypiacych drzwi
glosy, cieplo domu, dym z konina, psa szczekanie
kruchosc chleba, smak szmalcu, zadowolenie z kupna butow
szarpanie nerwow, serca bicie, palec w ustach, wzdychanie.
Zachod slonca nad oceanem, zmierzch, umilkly mewy
San Francisco uklada sie do snu, mruga wielkimi oczami
noc powoli zaciaga czarny parasol nad miastem,
lek powoli jak waz wystawia glowe z kieszeni rozglada sie.
Oj!!! piekny jestes, piekny moj leku i tyle ciebie mam
ze na cala Kalifornie wystarczy, nic mi nie zrobisz,
a tyle jest w tobie wynioslosci i zarozumialosci skad
dlaczego jestes taki ozdobny i dumny jak kot kanapowy.
Mieszkasz w mojej kieszeni, milczysz, jakby ograbiono cie z mowy
a gdybys umial mowilc olsnilbys swymi slowami i metaforami
najglebszych dosiegnalbys pokladow serca, a tak drobnostki
cie zwyciezyly o nich teraz mysle, ty dla mnie nie jestes nowy.