Charles Bukowski

Czlowiek zagadka z rodu Sylena
jezdzil na osle poezji po wawozach Los Angeles
czesto potrzymywany przez Satyrow
podczas wojny z Gigantami codziennosci
swoim donosnym glosem przechodzacym w ryk
przyczynil sie do zwycienstwa Bachusa
po wojnie zamieszkal w San Pedro
palil chetnie papierosy na czesc zycia
czasem dawal mu sie w znaki niepokoj
strach i uczucie osamotnienia, wtedy wedrowal
parowami i dolinami Los Angeles
wsrod wycia wiatrow i ludzi, spiewu oceanu
zadnego glosu aniola nie slyszal
widzial tylko ludzi z oslimi uszami o sercach Sylenow,
ocean wielki jak niebo i Los Angeles pelne aniolow
a czlowiek to taka szkatulka w ktorej przechowuje sie
rozne rzeczy wystarczy nia potrzasnac, a uslyszysz
kosci muzyke, krwi szum, mysli zgrzyt, nadziei kolor
spadnie na ziemie mieszajac sie z pylem
gdzie te czasy Charlesie, gdy pedzony pragnieniem
gnales nad ocean, ktory jest ogronym krolestwem
wystarczylo tylko w nim sie zanurzyc na chwile
aby pozostac jego czescia na zawsze
w ktorym nie mozna bylo palic papierosow niestety
dlatego wybierales bary portowe i dziwki
bedace boginiami zycia nie z piany morskiej, ale piwa
pedzac zycie w dwoch krawedziach na kalifornijskim
brzegu pozdrawiam cie z miejsca w ktorym i ja
sie znalazlem goniac swe Meduzy niczym Perseusz.