Wolni Najmici podbijają świat

Sławomir Malinowski

Jeżeli jesteście ciekawi świata, macie ochotę podzielić się wrażeniami ze swoich podróży, opisać piękno ulubionych miejsc czy zaprezentować swoje wiersze lub opowiadania, koniecznie odwiedźcie stronę Wolnych Najmitów, którą znajdziecie pod adresem: www.najmici.net

Wolni Najmici są nieformalnym klubem towarzyskim - czytamy w Manifeście grupy - oznacza to, że zarówno przynależność, jak i udział jest dobrowolny. Nie ma składek, obowiązkowego regulaminu ani legitymacji partyjnej. Wspólne zainteresowania są klejem, który łączy członków.
Bożena Pruska Wszystko zaczęło się od towarzyskiej grupy weekendowych namiotowiczów, którzy się kiedyś okrzyknęli Wolnymi Najmitami - opowiada Bożena Pruska z San Diego. Pewnego wiosennego dnia 1989 r. Piotr Szymański, szukając dla żony Iwony polskojęzycznego towarzystwa na wycieczki krajoznawcze po południowej Kalifornii, rozesłał e-maile pod polsko-brzmiące nazwiska na południowokalifornijskich uniwersytetach. Skrzyknął w ten sposób pierwszą grupę Najmitów.

Inauguracyjny zlot miał miejsce w Dolinie Smierci w 1990 roku.

Dolina Śmierci 1996r Potem były następne - w górach, na pustyni, na Baja California w Meksyku. Ponieważ grupa robiła się coraz większa, zaistniała potrzeba rozprowadzania map, dostarczania ogólnych instrukcji, ustalania terminów spotkań, itp. Początkowo załatwiała to głównie Iwona, rozsyłając pocztą ulotki (albo prosiła mnie, żebym je rozdawała w polonijnych kręgach), ale kiedy pojawił się Internet i stał się powszechnie dostępny, wpadłam na pomysł, by założyć witrynę pt. "Towarzyskie Imprezy Turystyczne", którą zmontowałam na wiosnę 1996r. Znalazły się tam mapy, opisy tras i trochę mniejszych lub większych artykułów z naszych eskapad. Kanion Guadalupe, Meksyk, 1998r
Potem, chyba w rok później, pałeczkę przejęła Iwona i założyła witrynę Wolnych Najmitów. www.najmici.net, to już nie skromniutkie, prymitywne TITy na uniwersyteckim serwerze, a ogromna, grająca i migająca witryna, którą Piotrowie zarejestrowali jako samodzielną domenę. Liczy ona dziś tysiące stron, zawiera setki opowiadań, reportaży, wierszy i zdjęć, ma nawet galerię sztuki - słowem, wszystko to, co każdy, kto się z Wolnymi Najmitami zetknął i odczuwa z nimi więź, chce tam zamieścić. Stanisław Szukalski, Przodkowie

Tym czym Najmici się nie zajmują są: religia, polityka i handel. Tę działalność pozostawiamy innym organizacjom - napisał Piotr Szymański w Manifeście. Działalność, wymagająca czasu lub pieniędzy jest prowadzona przez woluntariuszy. Starożytni Rzymianie nie mieli powonienia - pieniądz śmierdzi! Sam wąchałem.
Zawartość strony Najmitów jest copylefted. Znaczy - jest własnością publiczną. Każdy może skorzystać z zamieszczonych tu tekstów pod warunkiem, że uszanuje prawa publicznej własności, lub przynajmniej powiadomi autora.

Każdy kto ma coś do podzielenia się z innymi, znajdzie wśród uczestników bratnią duszę i to ze wszystkich zakątków świata. Do wyboru kilkaset nazwisk (pośród nich i niżej podpisanego), które w Galerii Najmitów ilustrują zdjęcia członków stowarzyszenia wraz z ich e-mail'ami. Tworzą się internetowe znajomości i przyjaźnie, tym cenniejsze, że bezinteresowne, co w dzisiejszym skomercjalizowanym świecie jest wielką rzadkością.


świat