
Rajd Wiosenny imienia Wolnego Najmity
w Dolinie Śmierci
Co roku w marcu, (ostatni weekend) odbywa się w Dolinie Śmierci (Kalifornia, USA) Doroczny Rajd Wiosenny imienia Wolnego Najmity. Jest to impreza wyłącznie towarzyska, nie mająca celów komercyjnych, religijnych lub politycznych. Każdy może wziąć w niej udział. Pierwszy Rajd odbył się w 1989r i od tamtej pory przebiega niezmiennie według nastepujacego scenariusza:
Spotykamy się w piątek wieczorem na dzikim biwaku przy południowej granicy Doliny Śmierci. Tu w 1849 roku, Harry Wade odkrył drogę wyjścia z doliny i ocalił życie sobie, swojej żonie i dzieciom. Od tego miejsca Dolina Śmierci ciągnie się 120 mil na północny zachód, aż po Scotty's Castle.
Kierujemy się autostradą nr. 15 do miasteczka Baker, niedaleko granicy Kalifornii i Newady. Z Baker jedziemy drogą 127 na północ, z której, po 31 milach skręcamy w lewo w żwirową drogę Saratoga Springs Road. Jej początek wyznacza głaz z historyczną tablicą (obecnie zniszczoną). Stoi on po zachodniej stronie drogi 127. Łatwo go po ciemku przegapić!
Drogą Saratoga Springs jedziemy 5.7 mili na północny zachód. Po prawej mijamy oznaczony zjazd do Saratoga Springs. Pół mili dalej po lewej stronie znajduje się ledwo widoczna żwirowa dróżka prowadząca w podnóża gór. Patrz
zdjęcie Jacka Tuszyńskiego. Wspinamy się nią 2 mile aż dotrzemy do kolejnej dróżki wijącej się zboczem pagórka. Skręcamy w prawo, na wschód. 3/4 mili dalej dojeżdżamy do
dolinki w której stoi bacówka Boba i Ward'a. Zjeżdżamy do niej na
miejsce zbiórki o współrzędnych 35°37.50'N, 116°25.70'W, 614 stóp npm. Zaznaczone jest ono czerwonym krzyżykiem na powyższej
mapie. Dla użytkowników GPS'u umieściłem
Way Points które pozwolą tam dotrzeć jak po sznurku.
Jedziemy na rajd zwykłymi samochodami osobowymi, choć napęd na cztery koła otworzy dodatkowe atrakcje. Zabieramy minimum 2 galony wody na osobę na dzień, własny sprzęt turystyczny (namioty, materace, śpiwory, kuchenki, itp.), żywność; motocykle i ATV, kto ma. Mile widziane śpiewniki, gitary, kasety lub CD. Ważne: dużo drewna na ognisko! Radzę przyjechać z pełnym bakiem. Ostatnia stacja pomp znajduje się w Baker. Benzyna w Dolinie Śmierci jest droga i trudna do zdobycia. Proponuję dojechać na miejsce zbórki za dnia.
W programie: w nocy - upojne ogniska, w dzień - zwiedzanie Doliny Śmierci. Zbieranie, w zapomnianej kopalni, kamieni o wysokiej zawartości walorów estetycznych, szukanie wartości moralnych w
Zabriskie Point i uciech cielesnych na
Devil's Playground. Całodzienna wycieczka kanionem Tytusa połączona z wizytą w
muzeum Alberta Szukalskiego, lub dwugodzinny spacer nad jeziora
Saratoga Springs. Dwa lata temu atrakcją był
happening z udziałem Adama Lizakowskiego, polskiego poety z Chicago. Uzmysłowił on nam nasz emigrancki stan. Ubrał w polskie słowa, nagą prawdę o naszej przyszłości w Dolinie Śmierci. Zbudował pomost zrozumienia, od
Pulaski Ave aż po
Zabriskie Point.
W zeszłm roku, w bacówce Boba i Warda, węzeł małżeński zawiązali Grażka i
Najmietek Rudek. Przed bacówką odbył się uroczy ślub w obrządku
New Age, a następnie wesele holistyczne.

MIDI by:Jeanne Coello