Prawda

Michał Zarębski

Popołudniowa sobotnia emisja telewizyjna jakiegoś serialu, filmu, czy też innej produkcji tzw. familijnej. Treść jednego z wątków porusza bardzo ostatnio często obecne w TV pr.1 sprawy kościelno-parafialne. Nie ma w tym samym w sobie nic złego, może co najwyżej drażnić próba zmiany dotychczasowych programów na coraz bardziej religijne a tym samym i przyzwyczajeń telewidzów. Ale w końcu kto komu każe oglądać telewizję?

Sam jednak problem przedstawiony we wspomnianej produkcji warty jest chwili. Kościół parafialny w małej amerykańskiej miejscowości współczesnej. W kościele figurka Matki Boskiej, na której obliczu pojawiają się łzy. Młody wikary podejrzewa, że sprawa "cudu" jest sfingowana i postanawia wspólnie z miejscowym posterunkowym urządzić pułapkę na dowcipnisia. Zjawia się jednak proboszcz zawiadomiony, że w kościele błyskają jakieś latarki i zasadzka spala na panewce. Jednak wikary nie daje za wygraną i po stwierdzeniu przez laboranta chemicznego, iż łzy to olej do frytek, logiczną dedukcją trafia do sprawców całej afery. Okazują się nimi lokalni sprzedawcy frytek. W międzyczasie jednak proboszcz akceptuje wersję autentyczności cudu i na czele procesji wprowadza wiernych do kościoła. Młody wikary zdumiony takim obrotem sprawy próbuje oponować wobec swojego przełożonego.

Jakimi argumentami operuje proboszcz? To cud, mówi on. Czy widziałeś kiedyś dotychczas w kościele pana X i Y? A teraz przyszli. Umocniła się wiara w pozostałych. Sprzedawcy frytek natomiast, po przyznaniu się do winy mówią: Obroty nam wzrosły i innym w okolicy przez to, że więcej ludzi tu przybywa, komu to przeszkadza? A co na to młody wikary, jakie uzasadnienie ma na obronę swojej postawy? Pomijając fakt, że jest przedstawiony trochę jak tzw. "pospolity niedowiarek" ma tylko jeden argument: PRAWDA.

W imię prawdy chce aby cud przestał być cudem, bo oparty jest na fałszu. Nie pamiętam jak kończy się film, bowiem jest w nim istotny ten jeden tylko aspekt: rola prawdy w życiu. Czy prawdą jest to, co zwykliśmy za nią uważać, to znaczy rzeczywisty stan faktyczny? Czy też może to, co za prawdę uznaje większość, lub też aktualna władza? Pytanie niezwylke istotne w czasach, gdy zasadniczą potrzebą człowieka staje się umiejętność rozpoznawania prawdy.

sobota, 13 marca 1999


indeks - Świat