Kot
kot przyjaciól pieknosc
syjamsko-syberyjska
jakby zimy nadchodzil koniec
jakby slonce czekalo za rogiem
dlugowlosy lazurowooki
po szachownicy sie bla/ka
gdzie biale i czarne figury
Wlodek
1997-02-20
Drzemka
skóry dzikich zwierzat
na grzbietach przodków w mojej drzemce
w niebieskim cieniu Twoich brwi
ich robocze dni
i nadchodzacej zimy gwiazdy
lecz usmiech Twój me cialo budzi
Twa talia do moich ramion lgnie
biodra Twoje ostoja/ mileniów
a nasz splot prawnukom
za tysiac lat sie bedzie snic
Wlodek
1997-04-07/08
Lato
hucza/ klimatyzatory
ledwie dysza/ lodówki i drza/
dnie i noce gina/ bez oddechu
piwo sie/ wypilo i nimo
trzezwym jak na zlosc/
tyle we mnie dobrych rad
tylko jakbym sobie nierad
tyle falszu, tyle zdrad
i na ustach piekla slad
plujcie sobie na me wiersze
ja z wierszami sie/ nie pieszcze/
kogo los po glowie glaszcze
niech na moje wiersze naszczy
Wlodek
Teksas, 93-07-13/14
* * *
kapie z sopli
chyba ruszy lódz
nie ruszyla
sejmikuja ptaki z poludnia
dekoruja lodz w biale ciapki
*
*
*
poprzez szum wody w garnku
wsluchuje sie w swiergot ptakow
dzien po dniu
rok po roku
i nie smakuja mi rozgotowane kluski
Wlodek
1997-03-10
Zycie
znowu znalazlem w ziemi nóz
wariackie noze ziemia rodzi
unosi sie nad nozem stróz
ksiezyc sie w niebie zloci
zwazylem w reku szary nóz
blysnela wspomnien wstega
przekrwionym okiem lypnal stróz
lecz mi nie drgnela reka
dziabnalem ziemie raz po raz
az skrzypnal nóz w polysku
strózowi w ziemi spoczac czas
a nam do wariackiego cyrku
Wlodek
Teksas, 93-02-20
1945-1991
slonce
chodniki zakwitly
samochodami i straganami
zloci sie
ludzki pyl
autobus przymknal drzwi jak powieki
dyszy slowo WARSZAWA
i rusza z przystanku ...
... bezglosnie kon
chlasniety batem
przed czterdziestu laty
cegly w furmance
wista szkapo wio
bedzie Warszawa
jak kazde inne miasto
pod nosem Ziemia wskos
samolot wista wio
a w dole cóz?
Warszawa miasto
Wlodek,
1991-lato
Warszawa
do czarnej kawy doby
ktos dodal pierwsze krople mleka
i wasami zegara
zamieszal gorzki cukier tego miasta
z kamiennych chmur ulicy
deszcz stuka butami o chodniki
i unosi wieloryby
z tramwajowych wysp
Wlodek
Dawniej zycie toczylo sie wolno
Przez 16 lat widziales Cyganie
Tylko swoja rodzine i obcych.
Dzis skonczyles 16 lat
I zobaczyles Cyganeczke, miala oczy czarne--
Karta z wozu na droge upadla.
Juz ta karta w pyle zaginela.
Bedziesz widzial tylko swoich i obcych.
Nie zobaczysz nigdy Cyganeczki
Co ma takie jasne oczy czarne
Wlodek
1974-12-07
