Pisanie po piasku.

Przemek Zambrzycki

Najladniejsza foremke z jakiej stawialem zamki piaskowe wspominam z wczasow w slonecznej Bulgarii. Pewna bardzo dorosla pani (mialem lat 6 a pani 18) co sie opalala obok byla bardzo dobra dla mnie. Pewnego razu podczas zabawy w piasku zgubilem moja ulubiona foremke doskonale nadajaca sie do stawiania piaskowych baszt i cytadel. Pani co sie opalala obok otarla mi wtedy lzy wycisniete utrata foremki w zlocistych jak jej wlosy piaskach Sozopola. Byla sliczna. Gdy juz sie uspokoilem zdjela gorna czesc swojego kostiumu i dala mi zapewniajac, ze nadaje sie to jako foremka. Rzeczywiscie piasek formowal sie znakomicie. Baszty co prawda wychodzily o wiele wieksze, mniej jednak byly podobne do baszt a raczej do wydetego na zboczach kopca Kosciuszki.

Przez nastepne dni, moje zainteresowanie piaskem zmalalo zupelnie na rzecz tej pani. Zostalem odpowiedzialny za smarowanie jej kremem do opalania I bawienie rozmowa. Panowie co sie opalali nieopodal, obserwowali czesto jak smaruje kremem bardzo dlugie nogi mojej pani. Bardzo zabawnie wszyscy panowie wokol zrywali sie z recznikow I trwali w pozycji lezacej podparci (jakby nigdy nic) na lokciu, kiedy moja pani odwracala sie na plecy. Ja wtedy spokojnie siedzac okrakiem na brzuchu "mojej pani" nacieralem ja kremem. Z poczatku siadywalem na jej biodrach. Potem jednak wolalem siasc troche wyzej, gdzie bylo juz znacznie wezej I nogi nie bolaly mnie tak jak przedtem od nadmiernego "szpagatu".

Panowie z orkiestry i pan ratownik byli dla mnie bardzo mili. Fundowali lody i oranzade w zamian za przekazywanie "mojej pani" roznych listow i przesylek. Najfajniejszy byl pan kierownik naszej wycieczki, ktory nawet zafundowal mi przejazdzke na wielbladzie. Po kolacji "moja pani" zapraszala mnie do swojego pokoju. Szykowala sie wtedy na cowieczorny dansing. Czesto prosila zebym jej umyl plecy. Nieraz pozwolila mi sie umyc cala. Bardzo lubilem ja dotykac. Robilo mi sie wtedy tak dziwnie, przyjemnie. Potem, gdy juz wysuszyla wlosy moim zadaniem bylo ocenic czy elementy jej stroju zwane mimo czarnego lub czerwonego koloru bielizna pasuja do jej fryzury I sukni. Ja niezmiennie wolalem zeby zrezygnowala z tych firankowych strojow plazowych, ktore ja tylko zaslaniaja. Czasami ulegala I nakaldala tylko swoja pol przezroczysta suknie. Smiesznie to wygladalo kiedy sie spiela paskiem. Tu byla taka waska jakby sie miala zaraz zlamac a tam szeroka Kiedy na koniec obwieszczalem, ze wyglada fajowo, calowala mnie w moje mocno zacisniete do pocalunku usta.

Z biegiem czasu biale wydanie bielizny mojej pani zaczelo coraz jaskrawiej kontrastowac z jej skora. Nocny stolik zastawiony muszelkami I drewnianymi zdobnymi wypalanka drobiazgami zwiastowal bliski koniec turnusu. Wieczor mial wypelnic ostatni dla naszej grupy bal. Jak zwykle po kolacji poszedlem do mojej pani. Przed jej drzwiami stal elegancko ubrany pan ratownik. Mial na sobie dlugie biale obcisle spodnie z szerokimi u wylotu nogawkami. Jego zlocista jedwabna koszula rozswiecala ciemny korytarz. Ulozona zelem fryzura czynila go podobnym do jakiegos znanego aktora. Trzymal w reku bukiet roz. Byl zly i glosno rozmawial z moja pania poprzez zamkniete drzwi. Podszedlem do drzwi I obwiescilem mojej pani swa obecnosc. Pana ratownika to rozwscieczylo I zdzielil mnie w twarz rozami. Stalem zdziwiony patrzac na niego a on wciaz bil. Wreszcie porzucil to co zostalo z kwiatow I odszedl. Ocknalem sie w pokoju mojej pani. Plakala I wycierala mi buzie chusteczkami o zapachu bulgarskiej rozy. Powiedzialem jej ,ze to szczypie. Przytulila mnie mocno I poprosila bym zamkmnal oczy. Czulem jak placze I caluje mnie. Bylo tak bardzo przyjemnie jak nigdy. Dzieki trosce mojej pani na mojej twarzy nie pozostala zadna blizna.


Swiat