Pomysł ten zrodził się z niesprawdzonych, ale jakże powabnych informacji, które udało mi się zebrać przez ostanie dwa lata. Idea polega na pokręceniu się po morzu Śródziemnym, Egejskim i być może Czarnym. Główna przeszkoda w kupnie takich wakacji w biurze podróży na rogu, jest cena i warunki wynajmu łodzi. Z tego, czego się zdążyłem dowiedzieć, to tygodniowy wynajm 30-to stopowej łodzi wynosi 4000 franków szwajcarskich. Nie licząc paliwa. Jak by na to nie patrzeć, za takie pieniądze można wynająć na wyspie Bora-Bora (Polinezja Francuska), czterdziesto dwu stopową, trójkajutową żaglówke. I to na całe dwa tygodnie. To samo dotyczy wysp Karaibskich. Przy takiej wolnorynkowej konkurencji bledną zabytki kolebki kultury europejskiej, a rumieńców nabierają lazurowe zatoczki południowego Pacyfiku. Żeby nie wspomnieć o rumieńcach Tahitanek, tych z obrazów Paula Gaugin'a. Tyleż też kosztowało mnie w tym roku paliwo do 26-cio stopowej łodzi, którą przepłynąłem całe 3000 mil po morzu Korteza. Równie ciekawym i egzotycznym jak wyspy Polinezji. W tę sumę wliczyłem pożywienie, rozrywki i naprawy. Te ostatnie stanowiły 1/3 kosztu. Zdanie na temat Adriatyku zacząłem zmieniać po spotkaniu handlarza łodziami z Hawaii. Ten człowiek, imieniem Chris, kupuje tanio łodzie w Honolulu, żegluje nimi poprzez Pacyfik, kanał Panamski, na Atlantyk, a następnie sunie na morze Śródziemnie. Tam, przed upływem pół roku sprzedaje łódz i wraca do Kalifornii. Robi to ze względów podatkowych. Tę metodą, godzi przyjemne z pożytecznym. Zajmuje mu to rok. Myślę że można to robić całe życie, i się nie znudzić.
Moja propozycja polega na kupnie 30-to stopowej łodzi zatokowej w Kalifornii. Najchętniej zimą, po sezonie za ok. $30 000. Za tę cenę można śmiało kupić odpicowany Bayliner z dieslowym silnikiem. łódz musi być sprawna, i spełniać gabaryty kontenerów, tzn. nie może być szersza niż 100". Musi być transportowalna przyczepą po europoejskich drogach. Koszt transportu morskiego z Kalifornii do Grecji szacuje na ok. $2000. Z tego co wiem taka łódz kosztuje $100 000 w Europie. Oczywiście dochodzą cła, i inne koszta. Nawet jeśli uda się ją opchnąć za $50 000 to zapłaci to za wakacje. Nie rozwodził bym się tutaj na ten prozaiczny temat, gdyby nie to, że nie da się tego zrobić we dwie osoby. Mam na myśli moją żone i siebie. Potrzeba nam jeszcze partnerów z samochodem, po to by cieszyć się rozkoszami szczurów lądowych. Myślę o tańcu synchronizowanym. Co tydzień spotykać się w zacisznym porcie wzdłuż trasy i zamieniać załogę na łodzi i w samochodzie. Tym sposobem można się nacieszyć morzem i kamieniami na lądzie. Myślę to robić przez całe sześć tygodni, a nawet osiem. Mając więcej czasu można by zwiedzić morze Czarne. Jeśli znajdzie się więcej zainteresowanych to można by to robić sekwencyjnie. Przez cały sezon. Ostatnia osoba sprzedaje łódż, lub odprowadza do suchej przechowalni na następny sezon.
Zapraszam zainteresowanych do ujawnienia się przez przysłanie mi poczty. Chętnie wysłucham rad tych którzy już to zrobili, lub tych którzy znają okolice morza Śródziemnego. Interesują mnie prawa dotyczące żeglugi, i transportu. Ważna jest znajomość przepisów celnych i bezpieczeństwa. Jeśli są zbyt surowe może należy wyruszyć z Turcji lub Slowenii. Bardzo jestem ciekaw Albanii. Chciałbym tam zawitać zanim turyści z północnej Europy zadepczą greckie i rzymskie zabytki. Potrzebuję informacji o osobach zajmujących się sprzedażą sprzętu wodnego. Dysponuję dwoma kompletami do nurkowania, i innymi zabawkami. Myślę to wszystko zabrać na wyprawę. Proszę dać cynk, puścić farbę lub po prostu napisać do mnie. Obiecuję dyskrecję.
Poniżej informacje o wynajmie łodzi na wyspach Polinezji. Moja podróż:
inne koszty na osobę:
Inne firmy wynajmujące jachty:
Moorings (714) 248-7400 - dobrze znana firma w USA, drodzy, Tahiti Yachting, 6 jachtów w Papeete, Tahiti (689) 42 78 03, Polynesie Yachting (689) 43 37 52, Tahiti Crusing - charter brooker - Tahiti (689) 42 76 39
To tyle narazie. Jeżeli masz więcej pytań to proszę daj znać. Wojtek
Piotrze, Mój kumpel Andrzej Drozd przysłał garść informacji o tygodniowym rejsie u wybrzeży Turcji w tym roku: Jak długo i kiedy: 7 dni , 11-18 październik, port wyjścia: Marmaris, Turcja. Nazwa jachtu: Jantar (35 stop). Ile osób pływało: 5 osób + skipper + cook Ile to kosztowało: 2300 DM za jacht + 100 DM/głowę jedzenie + 100 DM za paliwo + indywidualne extra koszty. W części opisowej Andrzej pisze: Pływanie było bardzo dobre - woda znakomita, mnóstwo zatoczek, na horyzoncie wyspy greckie, a koszty dosyć tanie (dziewczyna skipera - cook - gotowała znakomicie, a także podawała i sprzątała!). Pogoda też dopisała, ale raczej turystycznie, aczkolwik trochę padało i rzadko był silny wiatr. Czarter jachtu za pośrednictwem Agencji LOG, Warszawa, ul. Gabińska 9/53, tel/fax: 34-84-80 , szefowa Irena Eysmont.
Posuwam sprawę rejsu karaibskiego w marcu 98. Będą tam wtedy trzy polskie jachty, które biorą pasażerów, ale mnie to nie interesuje, bo chcę pływać samodzielnie. Zrobiłem wstępną rezerwację 32 stopowego jachtu w firmie Moorings (tel. 800-535-7289) na Tortoli, BVI. Kosztuje to na tydzień $ 2,660 (plus ubezpieczenie $175). Przelot tam i z powrotem z Waszyngtonu $525 od osoby. Dokładne daty rejsu 7-14 marca 1998. Jacht ma dwie kabiny i jedną toaletę, płynę z żona, synem i jego narzeczoną i myślę, że będzie dla nas dosyć miejsca. Rezerwację trzeba robić już teraz, pula jachtów i biletów lotniczych b. ograniczona. Warto dodać, że firma Moorings ma też własną agencję podróży, która oferuje bilety lotnicze na Karaiby znacznie tansze niż zwykli agenci. Długość rejsu jest podyktowana długością szkolnych ferii młodzieży - mają tydzień przerwy wiosennej na uniwersytecie. Ale nasze urlopy też nie pozwalają na wiele dłuższe wyprawy. Tadek
