
"W Polsce jestem ciagle zwierzyna w klatce, do ktorej kazdy smierdziuch strzelac moze..."
- J.Pilsudski
Obszar lesny, ktory ciagnie sie dalej za Pikieliszkami nazywa sie od dawna Europa. Jest wioseczka, ktora nazywa sie Szwajcaria, wzgorza i zalesione pagorki ktorej rzeczywiscie maja wiele podobienstwa do przyrody na polnoc od Genewy.
Z betonowej szosy, prowadzacej na Malaty i do malej ojczyzny Pilsudskiego-Zulowa, skrecam w lewo na mniejsza asfaltowa droge, ktora leci w strone Giedrojc-rodowego gniazda tej zasluzonej dla Polski rodziny. Swieci poranne slonce, a przez otwarte okno samochodu zawiewa pachnace swiezo skoszona trawa powietrze. Rozpoczely sie sianokosy. Na lakach przydroznych widze kilku mezczyzn, zamaszyscie pracujacych kosami. Nie podnosza spoconych glow, roboty jest duzo, a nie wszyscy maja kosiarki. Jeszcze skret w prawo i juz jade po gruntowej drodze wzdluz ktorej stoja stare rozlozyste klony, ktore doprowadzaja mnie do dworku.
Na poczatku okupacji niemieckiej, tutaj przyjezdzali oficerowie niemieccy, po pierwsze odpoczac, a po drugie zobaczyc miejsce, gdzie przebywal Groß Marshal, do ktorego czuli szacunek. Za sowieckch czasow w budynku miescil sie urzad kolchozowy, a gdy imperium sowieckie padlo, w dworku odbywaly sie dyskoteki mlodziezowe. Kilka lat mlodziezowego skakania i picia bimbru kolo dworku mialo fatalne konsekwencje-poniszczone sciany i podlogi, wydeptane trawniki, zasmiecona okolica. A przeciez dworek ma znaczenie historyczne. W 1930 roku dworek w Pikieliszkach byl przydzielony rodzinie Pilsudskich razem z orderem Virtuti Militari. Dworek znajduje sie na brzegu pieknego jeziora wsrod starych wielowiekowych drzew. Marszalek przyjezdzal tutaj kazdego lata z rodzina az do swojej smierci, w jeziorze lapal ryby i raki, czasem spacerowal, lubil pogawedzic z miejscowymi mieszkancami. Do dworku Naczelnik Panstwa przywiozl walizke ksiazek, ktore czytal przewaznie po kolacji. Sluzba u Pilsudskiego skladala sie wylacznie z kresowiakow, nie ufal innym po smierci Gabriela Narutowicza. W dworku przyjmowal dostojnikow panstwowych, premjera Prystora, ministra Becka, ktorzy przyjezdzali do Pikieliszek by obsadzic palace sprawy. Tu, w tym dworku powstal i byl dyskutowany projekt polsko-sowieckiego paktu o nieagresji. Jozef Pilsudski w ciagu calego zycia dazyl takze za porozumieniem z litwinami, ktorych uwazal za "nierozumnych braci". W 1933 roku tutaj odbyla sie rozmowa z poslem Litwy w Berlinie Szaulisem, ktory przybyl na Wilenszczyzne incognito z Kowna za wiedza prezydenta Litwy Smetony by omowic perspektywy rozwoju stosunkow polsko-litewskich po dojsciu do wladzy Hitlera.
Cala rodzina Pilsudskich bardzo lubila przyjechac do Pikieliszek na odpoczynek, a w szczegolnosci corki marszalka. Wiedzac o wielkim przywiazaniu corek do Pikieliszek, na imieniny swojej corki Jagody, Marszalek sprezentowal kwiaty, za ktorymi przedtem z Warszawy do Pikieliszek byl wyslany adiutant Lepecki.
Poczatek II wojny swiatowej zmienil Pikieliszki, noc bolszewicka, a takze zjadliwy nacjonalizm litewski usilowali wykasowac karty polskiej historii w pamieci ludzkiej. Zmieniala sie wladza, zmienialy sie sztandary, ale polacy na Wilenszczyznie pamietali jednak o swoich korzeniach. Na kilka miesiecy bialo-czerwony sztandar tworzacego sie Polskiego Kraju Autonomicznego ukazal sie nad wiekszoscia budynkow urzedowych na Wilenszczyznie, w tym nad Dworkiem w Pikieliszkach. Byl to rok 1990. Ale Polska, juz bedac niezaleznym panstwem nie podtrzymala tej iniciatywy, a wladze mlodej nacjonalistycznej Litwy nie zawahaly sie, by oskarzyc polakow w rzekomej promoskiewskiej grze. Krzywde czuja polacy dotychczas, bo przeciez wszedzie deklarowano o checi utworzenia Polskiego Kraju Autonomicznego w skladzie niezaleznej demokratycznej Litwy, nie w skladzie ZSRR badz Rosji.
Marszalek w jednym ze swoich przemowien w Wilnie powiedzial: "Byc moze ,historia w swych wielkich niezbadanych decyzjach kopie miedzy nami row i przedzial. Byc moze, dzieci nasze beda dla siebie nie bracmi, a obcymi. Lecz nam wolno i trzeba poczynic usilowania, aby te wyroki, jesli maja sie urzeczywistnic, nie obeszly sie bez naszej proby przynajmniej ich zlagodzenia".
Jednym z polskich liderow byl Anicet Brodawski, ktory byl przewodniczacym Wilenskiej Rady Rejonowej. Po rozpedzeniu przez litwinow demokratycznie wybranych rad rejonowych, zaczela sie nagonka na polskosc, ktora w zawoalowanych formach trwa do dzis. Polska reagowala niemrawiej niz Council of Europe, pozorowala zatroskanie. Stracil prace i pan Anicet. Ale nie poddal sie. Musial przejsc wiele trudnosci, by zakotwiczyc sie chociaz na malym skrawku ziemi. Postanowil uratowac przynajmniej dworek Pilsudskiego, ktory byl profanowany, jak i wiele innych pamiatek. Obecnie w dworku miesci sie polsko-litewska spolka rolnicza "Polagris", ktorej jest prezesem. Dworek jest uratowany, skonczyly sie prace odnowieniowe. Niemalo zacnych gosci z Polski i z innych krajow zwiedza Pikieliszki. W 1995 roku po wielu latach przyjechala do Pikieliszek corka Marszalka Pani Jadwiga. Lza po lzie splywala z policzkow, gdy po tylu latach zwiedzila strony dziecinstwa. Byla bardzo wdzieczna za uratowanie dworku. Gabinet Marszalka Rzeczypospolitej po wielu latach ujrzal ponownie Marszalka Rzeczypospolitej, z tym ze to byl inny Marszalek-Marszalek Sejmu RP Struzik, ktory nie byl tutaj w charakterze gospodarza, lecz goscia.
Dworek swieci prostakatami niewysokich kolumn wejsciowych. Wchodze do srodku.
Z goracego podworza zachodze do chlodnawych pokoi. Wita mnie Pan Anicet Brodawski. Opowiada o ciekawej znalezionej rzeczy.
Przed kilku miesiacami, robotnicy z Podbrzezia, ktore znajduje sie w tymze rejonie Wilenskim, podczas robot ziemnych, znaleziono mosiezna plaskorzezbe (wykonana przez Millera) z wizerunkiem Marszalka Pilsudskiego. W dwoch miejscach Pilsudski jest przestrzelony.
Plaskorzezbe przyniesiono do Pikieliszek i oddano Panu Brodawskiemu, ktory ma zamiar umiescic go na widocznym miejscu. A wiec Dziadek Pilsudski wrocil do Pikieliszek. Jakis urzednik bolszewicki, postanowil kiedys rozstrzelac Marszalka i kazal zakopac. Nic z tego nie wyszlo. Chociaz po wielu latach, roznych, przewaznie ciezkich i niespokojnych, Marszalek Rzeczypospolitej wraca na swiat. Daj Boze, zeby jego marzenia pewnego dnia mialyby ziscic sie i znalezc miejsce na milej naszemu sercu ziemi Wilenskiej.
