Lonely Planet

Belize
30 marzec - 1 kwiecień 2000 rok

Piotr Szymański

Przekraczamy granicę do Belize. Idzie gładko, wszystko poza ubezpieczeniem na samochód $12/tydzień jest za darmo. Urzędnik wypisujący polisę ubezpieczeniową, na pytanie jak często zmieniają fotokopię premiera i członków jego gabinetu wiszącą na ścianie, odpowiada:cenote w Blue Hole

- my tu mamy demokrację - spostrzega
- raz na cztery lat, chyba że się któryś skompromituje, wtedy flamastrem przekreślamy jego zdjęcie - informuje.
- mamy tu prawdziwy problem z Chińczykami i Hindusami.
- już w tym roku kilku Chińczykow padło ofiarami czarnych.

Jedziemy na wybrzeże. cieżka żwirowa droga "Mercenary Commerce" kwitnie w Placencia. To miejsce każe nam się zastanowić nad definicją turyzmu. Po co jechaliśmy kilkaset kilometrów cieżką żwirową drogą na sam kraniec cypla? Co spodziewaliśmy się zastać w tej wiosce o której przewodnik informuje że ma najpiękniejsze plaże na Karaibach? Placencia

Działalność PTTK utożsamiała:
Turyzm = poznanie kraju i ludzi

pomost na cyplu w Placencia Tu w Placenci czarni mieszkańcy wioski wcale nie chcą się dać poznać, ani nie są nas ciekawi. Zresztą nie do nich należy rozmawianie z przyjezdnymi.
Do tego są nieliczni biali, właściciele hotelików i organizatorów wypraw na koralową rafę. Ci pierwsi pobierają $50 za noc, a ci drudzy $75 za dwa nurkowania. Jakakolwiek inna działalność jest dla nich stratą czasu i energii. Plaże są wąskie i porośnięte wodorostami Nigdzie indziej nie widzieliśmy tyle apatii w oczach przyjezdnych co i tubylców. Plaże - są bardzo wąskie i o tej porze roku porośnięte wodorostami. Wilgoć, komary i muchy piaskowe.

Miasto stołeczne Belize W południe ruszamy na drugi kraniec Belize podglądać ptactwo wodne na rozlewiskach rzecznych w okolicach Crooked Tree. Cały ten kraj można przejechać jedyną, lecz bardzo dobrą, asfaltową drogą w cztery godziny. Nie sposób ominąć stołeczne miasto Belize City, które liczy sobie zaledwie kilkaset tysięcy mieszkańców. Gdyby nie tabliczki oznajmiające brytyjską ambasadę moglibyśmy pomyślec że to wioska rybacka.

ptactwo wodne na rozlewiskach rzecznych W Crooked Tree o tej porze roku zlatują się miliardy ptaków wodnych by tchnąć życie w olbrzymie rozlewisko rzeczne poprzecinane dziesiątkami polnych dróżek. Zapędzamy się na czuja w głąb rozlewiska. Rano budzi nas jazgot ptactwa które postanowiło poćwiczyć starty i lądowania na wodzie. Nie potrafią tego robić z zamkniętym dziobem.

Po tym co widzieliśmy w pozostałych krajach Środkowej Ameryki Belize wydaje sie być sztucznym tworem. Właściwie jest. W 19-tym wieku Brytyjczycy odkroili sobie kawałek Gwatemali po to by wywozić stąd drzewa Zapaton. Gwatemalczycy tolerowali to jako że bez drogi nie mieli jak się tu dostać. Przypłynąć też nie mogli jako że nie mieli czym. Brytyjczycy zaludnili ten teren niewolnikami z zachodniej Afryki i tak zostało. Aż do niedawna. Teraz w swej bezgranicznej mądrości Amerykanie zaludniają Belize Azjatami.

Jedziemy do nacjonalistycznego Meksyku. Ci przynajmniej potrafili Amerykanom powiedzieć NIE. Dziś mamy co do tego wątpliwości.

Meksyk - 1 kwiecień - 9 kwiecień 2000 rok


Powrót do strony głównej