Redakcja Najmitów, czyli Piotr i ja, wyruszamy na sześć miesięcy na podbój Ameryki Centralnej. Szlakiem Mayów i Azteków. Zamierzamy od listopada zwiedzać Meksyk, Gwatemalę, Belize oraz Honduras. Przez ten czas nasza witryna www.najmici.net nie będzie uaktualniana, ani nie będziemy odpowiadać na e-maile wysyłane na @najmici.net i najmici@iccas.com. Będziemy w miarę możliwości, sprawdzać skrzynkę pocztową pod najmici@hotmail.com z przydrożnych internet cafes.
Oznacza to także, że nie będzie nas w domu zarówno na Dzień Indyka jak i na Sylwestra. Witać Y2K będziemy najprawdopodobniej na plaży przy miasteczku Tela, na karaibskim wybrzeżu Hondurasu. Z reportaży znajomych wynika że jest to raj dla nurków. Jeśli ta forma powitania nowego roku spełnia Twoje wymagania przyślij proszę e-mail. Indywidualnie umówimy się gdzieś na piaszczystej plaży i razem powitamy milenium. Dla tych którzy bedą nas chcieli tam znaleźć załączamy zdjęcie jedno tonowej cieżarówki Chevy Cheyenne 4X4 z kalifornijską rejestracją 1C47620.
Jedziemy przecierać szlaki dla wszystkich Najmitów. Celem naszej wyprawy jest nie tylko poznanie niezwykłej przedkolumbijskiej przeszłości Mayów i Azteków, zbadanie tego co po ich cywilizacji pozostało, ale i znalezienie placu na planowany pomnik "jedności pan-amerykańskiej". Wpierw odwiedzimy Barrankę del Cobre. Tam, nie patrząc Indianom Tarahumara w oczy, dowiemy się jak im się udało ukryć przed Hiszpanami całe 3 wieki. Jadąc na południe sprawdzimy czy naprawde piękni latynoscy chłopcy za kilka pesów rzucają się w otchłań oceanu ze skały w Acapulco. Potem, w San Christobal, w Chiapas, zanurzając się w miejscowych cudach przyrody, dojdziemy dlaczego wierni wygwizdali Papieża. Dowiemy się od samego comendante Marco na czym polega "liberation theology". Dalej w Quezaltenango myślimy zapisać się na kurs hiszpańskiego (spanish immersion). Pod San Antionio Palopo, nad jeziorem Atitlan odwiedzimy pana Feliksa by spytać kie licho go tam zaniosło i czy być może znał Andrzeja Bobkowskiego - pisarza. Gdy już tam zmarźniemy na kość, ruszymy dalej by się ogrzać pod wulkanem nad jeziorem Izabal. Stąd, szlakiem Mayów (ruta Maya), wjedziemy do Copanu w Hondurasie. Potem, na plaży w Tele powitamy następne milenium i nabrawszy sił ruszymy na północ kierując się radą Bogdana Świdra. Celem będzie kobiecy kołchoz czarnych jak smoła piękności, we wsi Hopkins w Belize. Po drodze zatrzymamy się, na tydzień w Tikalu (mieście dzwięku) by sprawdzić cudowną akustykę mayowskich piramid.
W połowie lutego planujemy spotkać się na plaży Boca Paila w okolicach Tulum, osadzie z pobliskimi ruinami mayowskimi, około 75 km na południe od Cancun w Meksyku na Yucatanie, z polskim gangiem motocyklowym składającym się z Marioli i Krzycha z Chicago oraz Jackiem z Corpus Christi, znawcą meksykańskich dróg i bezdroży, oraz z Leną i Darkiem z Seattle.
W drodze powrotnej jeszcze raz wpadniemy do Chiapas. Tym razem zwiedzimy słynne Palenque i mniej znane Yaxchilán.
Jadąc na północ obfotografujemy surrealistyczną architekturę w orchideowej dżungli Xilitla.
Nastepnym miejscem postoju na meksykańskiej ziemi będzie Monterrey w górach Sierra Madre. Zwiedzimy to piękne, pełne zabytków miasto. Sprawdzimy co w nim jeszcze zostało ze starej kolonialnej zabudowy. Kurz meksykańskich dróg zamierzamy zmyć w gorących źródłach oraz szmaragdowych wodach Cuatrocienegas.
Będziemy śledzić pogodę i korzystać z rad naszych poprzedników oraz internetowych obieżyświatów.
Świat w który się wybieramy, według Departamentu Stanu - (Home of the Brave), jest nadal niespokojny i czasami wrogi dla turystów. Poza ludźmi i natura może spłatać niemiłego figla. Postanowiliśmy więc nasze nieliczne doczesne dobra i listy pożegnalne umieścić na finalthoughts.com. Dobra doczesne zapisujemy najaktywniejszym Najmitom. Nie cieszcie się przedwcześnie, mamy nadzieję, wrócić cali i zdrowi pod nasz stary adres: 34°10.30"N 118°37.51"W.
Henryk Gajewski umieszczał będzie bieżące informacje z naszej podróży pod: cis.art.pl/PODWORKO/NAJMICI/