Po raz pierwszy w dziejach histroii Polonii amerykańskiej powstało Towarzystwo Dolnośląskie z siedzibą w Chicago. Celem i zadaniem Towarzystwa jest wzajemna pomoc emigranci-emigrantom, polegająca na spotkaniach towarzyskich, umilanie sobie czasu poza krajem, także promocja Dolnego Śląska wraz ze stolicą Wrocławiem w Stanach Zjednoczonych oraz pomoc rodakom z Dolnego Ślaska.
Członkami założycielami Towarzystwa sa: Barbara Mioduszewska ur. w Swidnicy, Adam Lizakowski ur. w Dzierzoniowie, Krzysztof Wawer ur. we Wroclawiu oraz Slawek Sobczak ur. we Wroclawiu. Pierwsze założycielskie spotkanie odbylo sie 10 czerwca 1998r w chicagowskim klubie 40-sta, na ktore przybyło okolo 150 osob. Na spotkaniu tym po raz pierwszy rozdane zostały ankiety Towarzystwa, a także poeta Adam Lizakowski odczytał swoj wiersz specyjalnie napisany na tę okazję pt. Dolny Ślask, którego kopię otrzymał każdy uczestnik spotkania. Następnie wiersz został wysłany do paryskiej KULTURY, w której red. Giedroyć ogłosił go drukiem w 10 numerze br. Towarzystwo Dolnośląskie przyjeło za swoj znak rozpoznawszy, herb miasta Wrocławia.
Pierwszy wielki bal zapoznawszy odbył się 21 listopada br. w chicagowskiej sali bankietowej Didi, na ktory stawilo sie 150 osob. Na bal stawiloby sie duzo wiecej osob gdyby nie wystep w Chicago wroclawskiego kabaretu ELITA. Bal prowadzila goscinie wystepujaca w Chicago aktorka Dorota Stalinska, ktorej pomagali Barbara Mioduszewska i Adam Lizakowski, udzial w nim zapowiedzieli tez czlonkowie kabaretu Elita,ale niestety skonczylo sie tylko na telefonicznych obiecankach .
Czlonkiem Towarzystwa moze zostac kazdy, kto wypelni deklaracje. Mamy malzenstwa mieszane np. on z Wroclawia ona z Bialegostoku. Najwiecej osob jest z Wroclawia okolo 60, Swidnicy 10, Walbrzycha 15, trojmiasto Dzierzoniow, Pieszyce, Bielawa, okolo 20 osob. Po kilka osob jest z Jeleniej Gory, Legnicy, Klodzka, Srebrnej Gory, Zabkowic, Nowej Rudy, etc, kazdy powiat, nawet kazda gmina dolnoslaska jest reprezentowana. Wedlug nieoficjalnych danych w metropolii 8 milionowej chicagowskiej mieszka okolo 10 tysiacy osob z Dolnego Slaska.
A oto wiersz, ktorego ucza sie wszyscy dolnoslazanie w Chicago.
Dolny Slasku kraino krosien tkackich, kopaln
pol uprawnych, ludzi pieknych, madrych, pracowitych.
Wroclawiu - stolico marzen malych chlopcow
o bystrych oczach oswietlonych twoim blaskiem,
przodowniku duszy, wyznaczniuku talentu,
miescie ambicji i wiedzy, kulury, wynioslych ludzi.
Kraino - slowniku pierwszych najwazniejszych slow,
rozzarzonych miloscia, jawisz sie jak mityczny jednorozec,
odciskasz sie w mej pamieci lisciem kasztana,
polnym kwiatem, ulica Swidnicka, gora Sniezki.
Jak mam cie wyspiewac moja mala ojczyzno
pomiedzy gorami Sowimi a Odra, Nysa i Karkonoszami,
ktorym jezykiem wyszeptac: Polaka, Niemca, Czecha,
jakim akcentem: wilenskim, lwowskim, nowogrodzkim,
matko stu narodow, dwoch cywilizacji,
jakim krajobrzem opisac dziecinne marzenia,
wiatry gorskie, smak szczawiu, kolor przepysznej czeresni,
cokolwiek powiem, napisze, zawsze w tym odnajde
czulosc i milosc mojego wspanialego miasteczka Pieszyce:
Jaka to milosc czyni emigrantow w dalekiej Ameryce
bogatymi w palach wyobrzni, w ktorych pachnie koniczyna,
zamienia chlopcow dmiacych w trabki rak w zwiastuny
czegos wielkiego przyjazni miast i ludzi:
Swidnica wraz z Walbrzychem na powitanie wyciaga reke,
Sobotka przyroda po praslowiansku wita,
Nowa Ruda i Boleslawiec zapraszaja na przechadzke,
a Klodzko na wieczory polsko- czeskie przy ognisku.
Kudowa, Ladek Zdroj pachna swiezoscia, Jelenia Gora
wraz ze Szklarska Poreba na odpoczynek wzywa.
Ktos powie, ze w Legnicy najlepiej, bo jakze jej nie pokochac.
Najslodcze dziewczyny sa w Bielawie, tym z Dzierzoniowa,
Wolowa, Bogatyni, Strzegomia tez slodyczy nie brakuje.
Najpiekniejszy jest Dolny Slask jesienia, gdy zielen
w zloto i purpure sie zamienia, gdy cebulowe pola
z Jordanowa otula mgla, a ptaki zaprzestaja sporow z latem
w Zabkowicach Slaskich, Kamiencu Zabkowickim, Lubiniu, Polkowicach.
Bociany spod Kamiennej Gory do odlotu sie szykuja w dluga podroz.
Jak po tylu latach rozlaki wskrzesic zapach zlotej renety
smak pstraga z Walimia, jak uchwycic majestatycznosc
sady spod Ziebic, Glogowa czy Milcza,
ktory malarz w Ameryce namaluje brzek powietrza
tluczonego skrzydlem bociana?
Moj dom Dolny Slask lezy w srodku serca mego,
pamietam go w kadzidel dymie, dzwonach glosie sw. Antoniego,
deszczu, sniegu splocie rak jedynym naszyjniku mojej matki.
Towarzystwo Dolnoslaskie w Chicago
P.O.Box 56686, Harwood Heights, IL 60656, USA
tel. 773. 862-6376
lub e-mail alizak@ripco.com
