Bal na Teatralnej

Przemek Zambrzycki

Olbrzymia postac blekitno bialej dzwonnicy od wiekow slucha ciepliwie ludzkich prosb i zali. Naprzeciw niej jezdziec z brazu patrzac wprost na zlote kopuly Sofijewskiego Soboru jakby przed samym Bogiem na grob Jaroslawa przysiegal, ze obcych z Ukrainy wygna. Na potwierdzenie swych slow wskazuje hetmanska bulawa w strone Moskwy. Nierychliwy ale sprawiedliwy - Bohdan Chmielnicki wkoncu po prawie czterystu latach dotrzymal nobile verbum.
Ulica Wolodymyrska prowadzi szpalerem kasztanow do Zlotej Bramy - dawnej granicy grodu Jaroslawa Madrego.
O Zlote Wrota ktos kiedys uderzal mieczem jak glosi legenda i wyszczerbil go przy tym znaczaco. Nie moglo byc inaczej skoro od tego wlasnie wydarzenia miecz wzial swoj przydomek. Od Zlotyh Wrot o pare krokow dalej wzdloz Wolodimirskoi otwiera sie wielki plac. Zasluchana twarz Tarasa Szewczenki spoglada na Kijow z niszy w fasadzie gmachu opery. Potem na lewo w dol o jakies dwiescie metrow, jakby w dolinie lezy glowna ulica Kijowa - Kreszciatik.
Chreszczatyk jak zwykle zamkniety dla aut w "prazdnik" zamienia serce miasta w ogromny pasaz. Z glosnikow wzdluz calej ulicy grzmi jakis zwycieski walc. Ludzie odswietnie ubrani przechadzaja sie, siedza na lawkach, rozmawiaja. "Niby niedziela to nic takieho, ale zawzdy swieto". Pensji nie placa od parunastu miesiecy, a o rentach nie ma nawet co wspominac. Malo kto placi podatki glownie dzieki bogatemu spadkowi po poprzednim systemie w postaci przedziwnego prawa fiskalnego oraz drapiezno-inhibitorskiej mentalnosci urzednikow. Poczatki niepodleglosci sa ciezkie. Nielatwo zbudowac raj na pogorzelisku po tak wieloletniej i glebokiej "przyjazni". Zycie stalo sie ubozsze ostatnimi czasy, za to przynajmniej swiat przybylo, zeby choc narod podniesc na duchu.
Wy nie nasz?… Polak?… No i jak Wam u nas, podoba sie? … Kijiw harne 1 misto2, prawda?… Snihu w nas w zymku bohato….
Rzeczywiscie zima dopisala jak rzadko. Mroz i zwaly sniegu zupelnie jak przed rewolucja i niedostatek u narodu takiz. Historia ma czkawke i glupie poczucie humoru. Znow runelo beznadziejne panstwo a z nim caly jako taki porzadek rzeczy. Zamknely sie fabryki. Ludzi zwolniono, maszyny sprzedano albo gdzies sie zapodzialy a pomieszczenia wynajeto jakims agencjom podrozy. Narod zywi sie z ogrodkow dzialkowych i z Dniepru. Nawet podczas odwilzy widac setki ludzi siedzacych na stolkach i wytrwale lowiacych w przereblach rybe na obiad. Lod ledwo sie trzyma, polprzezroczysty i kruchy juz a ludzie lowia dalej. Ryzyko ogromne, ale jesc cos trzeba. Kazdej zimy tonie kilku pechowcow.
…Jak pan chocze, to pobaczym to, czoho nihde nemaje…
Z dalekiej zadumy nad codziennoscia wrocilem spowrotem na Kreszczatik. Moj rozmowca wiedzie mnie ku wejsciu do metro. By dostac sie na Stacje Teatralna z ulicy, nalezy zejsc schodami pare metrow w dol na podziemny plac, ktorego sklepienie stanowi sama ulica. Przestrzen wielkosci dwoch boisk do koszykowki to przedsionek kijowskiego metro. W zwykly dzien pelno tu kwiaciarzy, stoisk z gazetami, bateryjkami. Trzeba minac to wszystko by dotrzec do bramy piekiel za ktora pedzace schody zawioza o jakies sto metrow wglab ziemi az na sam peron.
Przez grzecznosc nie protestuje i pozwalam sie prowadzic mojemu rozmowcy do znanego mi juz miejsca pewien, ze chce mi zaimponowac rozmiarem stacji. Szum ulicy ustepuje stopniowo dzwiekom harmonii i tamburynu. Koncza sie schody i od przykrytego placu dzieli krotki korytarz. Troche tu cieplej niz na ulicy.
Swieca tylko co drugie zarowki. Wystarczy to zeby oswietlic tanczace pary. Wszedzie zwykle, nieladne twarze starych ludzi. Twarze ludzi zniszczonych chroniczna rzeczywistoscia i uratowanych nieskomplikowanym wnetrzem. Twarze nieobecne. Twarze szczesliwe.
Wam panie to nieobyczno, a my staryki kudy pojdymo. Dienieh nemaje…. a raduwatys' choczetsja ….
Po srodku podziemnego placu na Teatralnej gra czarodziejska orkiestra. Pary tancza kolyszac sie i wirujac na przemian. Dziewczyny trzymaja krawedz spodnicy, chlopaki w bialych koszulach i granatowych szarawarach uderzaja dlonmi o cholewy. Wiruja w powietrzu grube warkocze i kolorowe wstegi. Blyszcza radoscia rozpalone oczy, rozgrzane szczesliwe twarze plona oczekiwaniem. Stojacy z boku chlopacy podkrecajac wasa patrza tylko, ktora dziewczyne zaraz odbic w tancu. Ladne u nas dziewczyny.
Dla zapomnianych w tancu Orkiestra z Teatralnej bedzie grac az do polnocy. Potem zegar na wiezy wybije kuranty i muzyka zgasnie. Wtedy zlota karoca zamieni sie spowrotem w zwykla dynie a woznica w szarego kota.

1harne - piekne
2misto - miasto


Swiat