Midori

Zig Rybak

Midori? Taki gestawy, lepki, zabarwiony na ciemno zielono glikol zawierajacy alkohol etylowy, chyba tez metylowy i duzo sacharozy, w dziwnej butelce. Zmora barmanow, trzeba to odkurzac co tydzien az nalepka zejdze, bo nikt tego nie pija. Z tego powodu spotkasz tez pojemniki Midori pokryte gruba warstwa kurzu, albo z nalepka tak wyblakla, ze nie dziwie sie, ze nie znasz nazwy tej wielce ekologicznej konkocji.

Kiedys siedzialem w barze w Tokyo, pustawo bylo. Filipinski barman chcial potrenowac angielski wiec tak sobie gadalismy jak to klient z barmanem. Rozmowa sie nie kleila wiec skoncentrowalem sie na oproznianiu Asahi a on na lupaniu bryly lodu w kostki. Zaczalem podziwiac kolekcje przeroznych butelek za barem. Patrze - a tam jest taka normalna butelka na ktorej pisze "Spirytus"!!

Usmiechnalem sie od ucha do ucha i podstepnie zapytalem barmana, do jakich koktajli tego uzywa. Niestety, nie wiedzial! Az zadygotalem z oburzenia! Idac za ciosem zapytalem, czy wie co to takiego, czy kiedys probowal? Padla negatywna odpowiedz. Zrozumialem, ze potrzebne bylo tu troche edukacji. Postawilem kielunio spirytusu barmanowi, zamowilem jeszcze jedno Asahi dla siebie, dzwiaknelismy kielunio o szklanke i wypilismy, ja duszkiem, on haustem.

Biedak glosno zaczerpnal oddech, zacisnal oczy i skamienial... Trwal tak bez ruchu i bez oddechu przez dziesiec sekund, z zacisnietych oczu laly sie lzy. Kilkakrotnie otworzyl usta jakby chcial cos powiedziec, w koncu zgial sie w pol i wybiegl na zaplecze. Powrocil za kilka minut i z wielkim respektem odstawil butelke na polke...

Cale to zdarzenie obserwowal od stolika inny gosc, Japonczyk. Przysiadl sie do mnie, i z wielkim zaciekawieniem pytal co to za piekielna mieszanka z taka niepozorna nalepka. Wytlumaczylem najlepiej jak moglem, ze to wlasnie uzywali kamikaze do odmrazania szyb i skrzydel w ich Mitsubishi a cesarska flota czysci tym torpedy. Odradzalem jak moglem, ale zamowil setke! Spirytusu z lodem! Po pierwszym lyku oczy mu wyszly z orbit, ale wkrotce opanowal metode... bardzo male lyczki.

Powiedzial mi, ze spirytus to najbardziej meski trunek, ktory kiedykolwiek probowal. Nie mogl mi sie nadziekowac za to, ze go z nim zapoznalem. Przy pozegnaniu klanial sie do trzeciej pietnascie :))

Lubie Japonie :)))


Swaiat