Kłamstwo w cieniu Szoah


Adam Michnik


Zagłada Żydów była faktem bez precedensu w naszym stuleciu. Ta straszliwa zbrodnia i tragedia stała się dla niektórych okazją do siania nienawiści.

W pozwie 11 Żydów czytamy o "polskim planie trwającym przez ostatnie 54 lata, który obejmował przymusowe wypędzenie Żydów, etniczne i rasowe czystki, używanie przemocy oraz groźby przemocy, w tym tortury i śmierć".
Pozew dotyka w sposób kłamliwy i podły spraw bolesnych i prawdziwych. Trudny jest problem żydowskich krzywd po wojnie i ofiar antysemityzmu w Polsce. Jednak pozew nie upomina się o prawdę i sprawiedliwość. Mamy do czynienia z faktycznym zrównaniem Polski - także tej suwerennej i demokratycznej - z III Rzeszą hitlerowską.
Trudny jest w Polsce problem reprywatyzacji, a więc zadośćuczynienia krzywdom bezprawnie wydziedziczonych. Ludzie skrzywdzeni - niezależnie od narodowości i religii - winni móc dochodzić swych praw przed sądami. Jest obowiązkiem parlamentu, by poprzez odpowiednie ustawy proces taki uprościć. Znaleźli się jednak ludzie, którzy dramat Holocaustu postanowili wykorzystać jako okazję do gry sądowej o duże pieniądze. Wedle ich planu Polska ma dziś płacić za zbrodnię nazizmu, który Żydów mordował, i komunizmu, który Żydów - wśród innych - wywłaszczył.
Polska - kraj, który pierwszy powiedział "Nie" Hitlerowi i trwał w walce z nazizmem do ostatniego dnia. Polska - kraj zdradzony w Jałcie. Polska - kraj, który wielokrotnie buntował się przeciw komunistycznej dyktaturze i pierwszy ją zdemontował... Ten kraj został teraz oskarżony o "powszechny plan etnicznych i rasowych czystek, w celu usunięcia z Polski 10 proc. mniejszości żydowskiej, która przeżyła Holocaust".
Takie sformułowania przynoszą hańbę ich autorom. Dokument jest zapisem świadomości tak skrajnie antypolskiej, że porównać ją można tylko z najbardziej patologicznymi formami antysemityzmu, który wciąż wegetuje na marginesach polskiego życia publicznego. W pozwie uderza typowy dla antysemitów syndrom "spisku" i obyczaj uogólniania zbrodni jednostek na całe państwo i całą społeczność.
Żeby napisać o polskich rządach - nawet tych komunistycznych, których byłem konsekwentnym przeciwnikiem - że "powielili nazistowski plan >>Judenrein<<", trzeba być łajdakiem bez sumienia. W Polsce nigdy nie było żadnego planu antyżydowskiej etnicznej czystki. Był dramat kraju zrujnowanego przez hitlerowską okupację i sowieckie represje. Była tragedia wojny domowej, nędzy, powojennej deprawacji. Były nieszczęścia i krzywdy typowe dla epoki dyktatury. Te krzywdy dotykały również Żydów. Na zawsze polskim wstydem będzie pogrom w Kielcach 1946 roku i jemu podobne ekscesy. Antysemicką kampanię 1968 roku zgodnie potępiły wszystkie autorytety życia publicznego w naszym kraju. Ale to, co twierdzą autorzy pozwu, że "poprzez sponsorowany przez państwo terroryzm (...) ocaleni z Holocaustu byli mordowani, bici i gwałceni, torturowani" w celu ograbienia - to wszystko oszczerstwa.
Pozew jest bezcennym prezentem dla antysemitów w Polsce i dla owładniętych nienawiścią do Polski Żydów. Jedni i drudzy chcą wojny polsko-żydowskiej; oni żyją z antysemityzmu i antypolonizmu. Jedni i drudzy są w mniejszości, ale jest to mniejszość agresywna, hałaśliwa i pozbawiona skrupułów.
Dlatego wszyscy, którym leży na sercu dialog polsko-żydowski albo po prostu zwykła przyzwoitość, powinni przeciwstawić się temu głosowi kłamstwa i nienawiści. Czy starczy im odwagi?
Wiele lat mojego życia upłynęło w cieniu Szoah, która pochłonęła niemal całą moją rodzinę. Nieraz poznałem w moim kraju gorzki smak antysemityzmu i nieraz piętnowałem publicznie antysemickie fobie. Dlatego bez kompleksów nazywam dzisiaj nowojorski pozew zbiorem bezczelnych kłamstw.