
Historia twierdzi że tak. Był tu jeden Polak w latach 1630 do 1639, na służbie holenderskiej Kompanii Indii Zachodnich która zajęła stan Pernambuco między rokiem 1630 a 1654. (Ale jest możliwość że przedtem, w roku 1500 w załodze jednego z żeglarzy portugalskich, Pedro Alvares Cabral, który odkrył Brazylję, uczestniczył jakiś Polak mojżeszowego wyznania).
Urodzony w Polsce w roku 1592 i herbu Prawda vel Prawdzic, Krzysztof Arciszewski studiował artylerję i inżynierię wojskową w Holandii. Przedtem brał udział w bitwach ojczystych w latach 1621-1623. We Francii uczestniczył w zdobyciu fortecy La Rochele (1629), i w tym samym roku wstąpił do Kompanii Indii Zachodnich, a w listopadzie został wysłany do Brazylii jako kapitan odziału wojsk holenderskich.
Będąc w Pernambuco, uczestniczył w podbiciu miast Olinda i Recife. W następnym roku dowodził zdobyciu wyspy Itamaracá, za co otrzymał patent majora. W roku 1633 został wezwany do Holandii, awansowany na pułkownika, zkierowany z powrotem do Brazylii na czele czterech okrętów wojennych i powołany na stanowisko głównego zastępcy wodza holenderskich wojsk okupacyjnych tego państwa.
Dalej dużo wojował. Arciszewski dowodził zdobyciem fortec Arraial do Bom Jesus, Nazaré, Porto Calvo, wyróżniając się zawsze humanitarnym traktowaniem zwyciężonych. W roku 1636 pobił wojska hiszpańskie którymi dowodził generał Luis de Rojas y Borja, książe de Lerma i gubernator brazylijskiego stanu Bahia. Za to, wdzięczni Holendrzy wystawili Arciszewskiemu obelisk kamienny.
Po ukończeniu terminu służby wrócił do Holandii gdzie oczekiwały go uroczyste powitania. Po pewnym czasie, dotarły tam wiadomości o klęskach wojsk holenderskich w Brazylii, co skłoniło Kompanię Indii Zachodnich do ponownego zaangażowania Arciszewskiego. Mianowany generałem artylerii i admirałem w dniu 16.8.1638 przybył do Brazylii po raz trzeci, w marcu roku 1639, gdzie natrafił na Maurycego hrabia Nassau - Siegen, generalnego gubernatora regionu zajętego przez Holendrów.
Współżycie tych dwóch wodzów nie było łatwe. Nieprzyjazne otoczenie i wcześniejsza, nawet wierszami wyrażona, tęsknota do Polski przyśpieszyły go do dobrowolnego zwolnienia się z służby. Kiedyś o holendrach tak się wyraził: " Publice są spokojni a privatum kanalie" . Będąc w Amsterdamie, napisał traktat medyczny o leczeniu pedagry: De Pedagra Curate (1643).
Po powrocie do ziemi rodzinnej, u boku króla Władysława IV Wazy zajął stanowisko "starszego nad armatą koronną", (general artylerii koronnej) zadanie które prowadził wzorowo, o czym świadczą jego sprawozdania i rachunki. Przeprowadził wiele doniosłych reform i udoskonaleń w dziedzinie artylerii, fortyfikacji i budownictwa wojskowego. Na rozkaz królewski zbudował pontony, które miały służyć do przeprawy przez Dniestr, Prut i Dunaj na wypadek wojny z Turcją. W latach 1648-49 brał czynny udział w kilku bitwach na południowo-wschodnej części Polski. W czasie wojen kozackich kierował obroną Lwowa, brał udział w odsieczy Zbaraża. Wyróżnił się zwłaszcza pod Zborowem, gdzie kierował pracami fortyfikacyjnymi i mostowymi, jak przeprawą przez rzekę Strypę. Ale jego zdrowie - po tylu latach funkcji wojskowych przeżytych na Nowym i Starym ´Swiecie - coraz więcej dolegało. W dniu 9.2.1650 król Jan II Kazimierz zaakceptował jego prośbę o dymisję. Miał wtedy 58 lat.
Krzysztof Arciszewski zmarł w Polsce przy końcu kwietnia 1656 roku w domu krewnych, w okolicach Gdańska, dwa lata po zakończeniu się kolonizacji holenderskiej w brazylijskim stanie Pernambuco.
W jakiej mierze jego przedwczesne zrezygnowanie z stanowiska Generała i Admirała Kompanii Indii Zachodnich nie było jednym z czynników które sprzyjały wypędzeniu Holendrów z Brazylii?
|
Chwała będzie Bogu Już znowu w progu Ojczyzny mojej. Czuję jej dymy, Widzę kominy Rodziny swojej. Chwała będzie Bogu Z inszego stogu Aza chleb zdarzy Kto Panu swemu Ufa samemu Wszak się nie parzy. Bez cnót o wiary Księżę poczwary Niech się bies swarzy.
K. Arciszewski |