Opowiadanie o tym jak Hefajstos pokonał pijanego dupka.

Ryszard Zambrzycki

Jak co roku Iwona i Piotr zorganizowali "Rajd Wolnego Najmity" w Dolinie Śmierci w Kalifornii. Przyjechało bardzo dużo ludzi zwołanych internetem i ulotkami. Ludzie ci, w większości wzajemnie się znają. Pobyt na gorącej pustyni traktują jako spotkanie towarzyskie, dla poznania nowych ludzi i odświerzenia starych znajomości. Wszyscy są rodzinni i kulturalni. Tym razem przyjechało trochę hołoty. Nawet żołnierze Legii Cudzoziemskiej nie piją ciepłej wódki na pustyni. A "Polak potrafi"! Zebranie przy ognisku przebiegało niemrawo. Kilku pijanych z nożami przy boku, nadawało ton. Na nic się zdały pląsy pani P. w takt rytmicznej muzyki ani powabne falowanie jej boskiego ciała. Nikt nie szedł jej śladem i wyglądało na to, że rozejdziemy się spać. Wtedy jeden z dupków od dłuższego czasu szukający zwady i legitymujący się wizytówką o skąpej treści: "Roman - numer pagera", zaatakował Hefajstosa - wyzywając go na siłowanie się na rękę. Był przekonany że trafił na łatwą ofiarę. Hefajstos jest szczupły, średniego wzrostu, 60-cio latek. Nie wygląda na Herkulesa. Z racji swojego kowalskiego zawodu ma potężną siłę w rękach. Tego dupek nie przewidział. Przystąpiono do próby. Skończyła się szybko. Hefajstos rozpoczął od ściśnięcia dłoni przeciwnika. To wystarczyło. Dupek syknął przeciągle i zrezygnował z dalszej walki. Niby nieznaczący incydent, a jednak zmienił atmosferę wieczoru. Kim jest bohater zajścia i co reprezentuje?

Jurek Gradski Nie znacie Hefajstosa? No to posłuchajcie.

Hefajstos jest artystą kowalem specjalizującym się w wykonywaniu różnego rodzaju elementów dekoracyjnych architektury wnętrz. Sam projektuje elementy i następnie realizuje je z rysunków wykonanych w skali 1:1. Projekty - rysunki są same dziełami sztuki. Poza tym rysuje dla własnej satysfakcji rysunki piórkiem, kredkami i akwarele. W malowaniu przeszkadza mu trochę zbójecka broda, ktora maczając się w farbach daje dodatkowe niezamierzone efekty. To samo można zauważyć przy degustowaniu zup. Hefajstos ma wygląd budzący zgrozę swoją brodą puszczoną "na żywioł". W środku pod tą brodą kryje się serce serdeczne - brata łaty. Jest wspaniałym gawędziażem. Zwłaszcza temat żeglarstwa ma dopracowany do końca. Nie przypuszczaj przyjacielu że powiesz kawal na dowolny temat i On by go nie znał! Mnie się to nie udało! Hefajstos jest wysoko zmotoryzowany. Posiada "piniowóz" - samochód wycieczkowy z ubikacją w środku, samochód dostawczy bez ubikacji, lecz z możliwością oddania moczu z fotela kierowcy, oraz motocykl bez takich luksusów. Wszystkie te pojazdy mają średnie walory użytkowe, lecz ogromne wartości muzealne. Hefajstos jest miłośnikiem piwa. Jego powiedzenie "piwo z rana - jak śmietana" obiegło świat trzy razy. Niestety, Hefajstos opuszcza nas wracając do Ojczyzny i do przemiłej małżonki Pinii. Pinia jest fizycznym i psychicznym przeciwieństwem Hefajstosa. Po pierwsze nie ma brody. Nie tylko. Jest delikatnym stworzeniem, które poprzez współżycie z Hefajstosem idzie w prostej linii do świętości. A my? Pozostaniemy blizko pustyni porośniętej delikatnymi krzakami tamaryszku.

Czy my się jeszcze zobaczymy Hefajstosie?

Moja teoria ruchów Browna w odniesieniu do społeczności pozwala wysnuć wniosek że jest szansa jak 1 : 2,7 x 10e23. Ale może kiedyś spotkamy się na Olimpie? No nie, TY tam będziesz, bo miejsce to przeznaczone jest dla bogów i artystów. Ja nie mam talentu! Więc może na Kasjopei mgławicy oddalonej od ziemi o kilkaset lat świetlnych? Za blisko aby się zgubić, ale za daleko aby przebywać w towarzystwie pijanych dupków. Pamiętaj, bez piwa nie przychodź!


Ameryka