Na czerwonym szlaku

Stanisław J. Kowalski

Spokojne i ustabilizowane życie młodego człowieka kresów we wrześniu 1939 roku zostało nagle wstrząśnięte wydarzeniami drugiej wojny światowej i krzepnięciem władzy radzieckiej. Przed nim stanęła droga usłana historią. Dla niego, jak dla wielu innych Polaków, szlak ten rozpoczął się z chwilą inwazji kraju przez radzieckie wojska.

Ludzie kórzy przeżyli trudy więziennego życia, przywieźli ze sobą wspomnienia. Żadne z nich nie oddaje całości ludzkich przeżyć, ale każde z nich jest symbolem cierpień tych, których syberyjska ziemia pochłonęła i tych, którzy ocaleli. Dlatego każde opowiadanie, pamiętnik czy książka powinny mieć historyczne znaczenie dla dzisiejszego i przyszłego pokolenia, ponieważ każde z nich jest źródłem wiadomości o jednym z tragicznych rozdziałów w dziejach naszego kraju.

Opowiadanie o Stanisławie i jego syberyjskich doświadczeniach jest obrazem długiej drogi cierpień na szlaku, który rozpoczął się z chwilą jego ucieczki z obozu jeńców i zaprowadził drogą więźniów i zesłańców do najdalszego i najokrutniejszego miejsca imperium - Kołymy. Przeżycia więzienne i łagierne, praca w kopalni złota i przy wyrębie lasów to los wielu Polaków w różnych rejonach stalinowskiego imperium. Stanisław odzwierciedla współczesnych jemu rodaków, oraz wcześniejszych zesłańców, dla których Syberia stała się nową ojczyzną lub kresem ich życia.

Opowiadanie oparte jest na pamiętnikach, napisanych w 1945. Ma na celu danie świadectwa historii. Osoba Stanisława, wzorowana jest na osobistych przejściach autora, jest również uosobieniem tych, którzy razem z nim cierpieli, głodowali, marźli i umierali, aby pamięć o nich nie zaginęła. W jego syberyjskiech doświadczeniach mieści się twarde życie, ktorego treść ma większą i głębszą wypowiedź niż suche dane statystyczne.

Być może, dzisiejsze zainteresowanie tę stroną polskiej historii już oziębło. Zdecydowanie rumieńców nabrało zainteresowanie bogactwami Kołymy. Dziś polscy bankierzy odwiedzają te miejsca by doglądać współczesne kopalnie złota. Kopalnie które zaciągają światowe pożyczki na opłatę pracowników i zakup sprzętu. Polscy inżynierowie zakładaja telefony celularne pracownikom kopalń. Po to by mogli się porozumieć z bliskimi. Być może, temat polskiej martyrologii nie pasuje do wizji naszego miejsca na świecie, ale w każdym opowiadaniu z tej epoki mieści się myśl większa niż przeżycia człowieka zassanego w wir historii. Być może któryś z odwiedzających Polaków, w garniturze z aktówką w ręku, przypadkiem znajdzie w złotonośnym piasku ludzką kość.


Swiat