Choć nam ciężko życie płynie,
choć godzina po godzinie
beznadzieja w naszych sercach mrozi krew -
zaśpiewamy, bracia, chórem,
Niech się zdziwią ściny tiurem,
gdy usłyszą zamiast jęków ludzki śpiew!
W śród więziennej głuchej ciszy
myśl ci stale towarzyszy,
że są w Polsce czyjeś oczy, pełne łez,
że sę serca co żałobie
drżą o ciebie, śnią o tobie,
a ty żyjesz na obczyźnie, niczym pies!
Oto łazisz - grymas losu-
od doprosu do doprosu
i kwitancji bez gwarancji kilka masz;
gdy atrakcji już nie stanie
będzie nowe obiskanie,
a tu codzień nowe zmarszczki brużdzą twarz.
Już się w głowie mącą klepki
kasza, ryba i barszcz krepki
i prowierki i progułki - choler sto!
I te blagi i te kłamy,
my to wszystko przetrzymamy,
bowiem Polak zwalczyć musi wszelkie zło!
21. 3. 1940 - Łukijanowska tiurma - Kijów
