Katedra Wilenska i jej skarby.

Zbigniew Siemienowicz

Katedra Wilenska byla zbudowana pierwotnie w stylu gotyckim na miejscu poganskiej swiatyni Perkuna(Pioruna). Katedra pod wezwaniem Sw. Stanislawa-patrona Polski byla zbudowana na zadanie Krolowej Jadwigi. W 1801 roku Katedra zostala przebudowana pod kierownictwem slynnego architekta W. Gucewicza w stylu klasycznym i taka Katedra zostala do dzisiaj. Co prawda,na poczatku lat szescdziesiatych, obecne wladze sowieckie kazaly stracic posagi Sw. Kazimierza, Sw. Heleny i Sw. Stanislawa z gory frontonu, a Katedre przeksztalcic w Galerie Obrazow. Rodowici Wilnianie nazywali ja wowczas Galeria Obrazy. Ale oto w 1990 Katedra znowu zostala Katedra, a przed dwoma laty wykonano kopie straconych posagow, ktore znow upiekszaja swiatynie. Bardzo szkoda, ze Polacy Wilenscy nie moga modlic sie po polsku w tej swiatyni, mimo wielokrotnych blagan, mimo zwracania sie do papieza,ktory tu nawet odprawil msze swieta podczas swojej pielgrzymki do Wilna. Czas polskiego Wilna minal ostatecznie i bezpowrotnie. Wielki rodak nie chcial lub nie mogl przekonac litewskie wladze koscielne, by pozwolili na chociaz jedna w tydzien msze w jezyku polskim.

W dolinie Swintoroga, niopodal ktorej stoi Katedra byl spalony wedlug zwyczaju poganskiego Ksiaze Giedymin-zalozyciel Wilna, a takze ksiaze Kiejstut-ojciec Witolda.

Katedra jest ostatnim przytulkiem dla wielu wybitnych postaci historycznych. Tu jest pochowany brat Jagielly Aleksandr Wigund oraz Swidrygiello Olgierdowicz, Ksiezna Anna, druga zona Ksiecia Witolda, a takze sam Ksiaze Witold, chociaz nikt nie wie, gdzie sa jego prochy. W Katedrze sa pochowani takze Zygmunt Kiejstutowicz (syn Kiejstuta).

W Katedrze Wilenskiej spoczywaja prochy Sw. Kazimierza-patrona Litwy, syn Kazimierza Jagiellonczyka. Wielki Ksiaze Litewski i Krol Polski Aleksander Jagiellonczyk zechcial by go pochowano w Katedrze Wilenskiej i tak sie stalo. Tutaj spoczywaja dwie malzonki Krola Zygmunta Augusta-Krolowa Elzbieta Austriaczka, corka Krola Ferdynanda Germanskiego, a takze Barbara Radziwillowna, ktorej szczatki zostaly znalezione w podziemiu w 1931 roku podczas prac, zabezpieczajacych Katedre od powodzi. Jak swiadczy przepiekna ciemna marmurowa tablica w kaplicy Sw. Kazimierza, w Katedrze Wilenskiej pochowane sa serce i szczatki("Cor et Viscera") Krola Wladyslawa IV, ktory zmarl w Mereczu w 1649r. i zostal potym przywieziony do Wilna. Sa pochowani slynni biskupi i arcybiskupi, a wszystkich znanych mozno wymieniac dosc dlugo.

Na poczatku lipca 1998r. spoleczenstwo Litwy dowiedzialo sie o znalezieniu unikalnego skarbu w podziemiach Katedry Wilenskiej, skladajacego sie z 270 najdrogocenniejszych przedmiotow, najstarsze z XIVwieku. Wszystkie mozno okreslic jako arcydziela sztuki dekoracyjnej i jubilerskiej, przewaznie puchary i monstrancje. Jedna z takich monstrancji wykonana w XVI wieku i jest prezentem Stanislawa Gasztolda, syna pierwszego meza Barbary Radziwillowny-Alberta Gasztolda.

Jak stwierdzil dyrektor Litewskiego Muzeum Panstwowego Romuald Budrys,g dyby znaleziony skarb przyszlo sie wiezc na wystawe za granice, wartosc ubezpieczeniowa siegala by jak minimum kilkaset milionow dolarow.

W Ksiestwie Litewskim w ciagu wielu stuleci gromadzono najwartosciowsze i najcenniejsze rzeczy w dwoch skarbnicach. Jedna znajdowala sie w podziemiach Zamku Dolnego, obecnie nie istniejacego, ale nad mozliwoscia odbudowy ktorego dyskutuje cala Litwa, -od szeregowego zjadacza chleba po prezydenta panstwa. Skarby Zamku Dolnego byly czesciowo zrabowane podczas wojen jeszcze za czasow I Rzeczypospolitej, a czesc wywieziona do Krakowa i Warszawy. Poslowie papiescy oraz inni stwierdzali, ze owe skarby nie ustepowali ani skarbcowi w Wenecji, ani papieskiemu w Watykanie. W obu skarbcach Wilenskich gromadzono dary rodziny krolewskiej, a takze dary moznych i wszechpoteznych magnatow oraz poslow innych panstw.

Wspominajac historie, warto przypomniec, ze w 1655 roku podczas krwawych wojen z Rosja, przed nadejsciem armii moskali do Wilna, wiele skarbow usilowano wywiezc i schowac. Czesc skarbow wieziono na lodziach wzdluz Wilii, a druga czesc furmankami. Skarby wywozone lodziami staly sie lupem rozbojnikow lub wojska rosyjskiego. Miedzy innymi zostaly zrabowane takie historyczne relikwie, jak puchar Ksiecia Witolda, krzyz Jagielly i wiele innych. Dotychczas nie wiadomo jaki los spotkal kolekcje zlotych monet Zygmunta Starego, ktora monarcha przeznaczal w spadku swoim potomkom. Druga czesc, wieziona furmankami ocalala. Po ukonczeni wojen kozackich skarby powrocily do Katedry, ale z 1939 roku, po rozpoczeciu Drugiej Wojny Swiatowej skarbow w Katedrze juz nikt nie widzial. Po przyjsciu M. Gorbaczowa do wladzy wiele zaczelo sie zmieniac. Kilka fachowcow z pozwolenia wladz rozpoczelo poszukiwania w podziemiach Katedry, wiedzac, ze pod swiatyniami takiej wagi, jak Katedra zazwyczaj znajdowalo sie 5-6 potajemnych schronow. Pewnego marcowego dnia w 1985 roku, badajac podziemia, uwage badaczy zwrocila podluzna cegla. Zaczeli ja wybijac. Za jedna podluzna cegla byla nastepna. "Tam nic niema!" - powiedzial jeden z badaczy natomiast inny bardziej uparty uderzyl mocniej i ku zaskoczeniu wszystkich ukazala sie dziura. Drzacymi rekami poswiecono...a tam wszystko blyszczy!!! Wowczas nie chcac by skarby poszly na rozrachunek ministerstwa kultury Zwiazku Sowieckiego, schowano je w budynku Ratusza, ale mimo to Moskwa sie dowiedziala, chociaz kilka przedstawicieli ministerstwa kultury ze stolicy Kraju Rad sprawdzilo tylko prawidlowosc inwentaryzacji. Nadchodzily niespokojne czasy.

Litwa byla w trakcie odzyskania niepodleglosci i troje fachowcow, bedacych jedynymi ludzmi wiedzacych o istnieniu skarbu, postanowili zaczekac do nadejscia spokojniejszych czasow. Tajemnica zostala ujawniona dopiero w lipcu 1998 roku i byla wielkim zaskoczeniem dla wszystkich. Najprawdopodobniej skarby powroca do prawowitego wlasciciela - Katedry Wilenskiej, chociaz ostateczna decyzja dotychczas nie zapadla.


Swiat