Wystawa fotografiki Waldemara Maja - Maj na Ko³ymie
Wystawa fotografii
Waldemara Maja

Maj na Ko³ymie

wystawa w Magadanie pomnik w Magadanie, rosyjskiego artysty mieszkaj±cego w Nowym Jorku, Ernsta Nieizwiestnego Ko³yma Ko³yma Ko³yma Ko³yma Ko³yma Ko³yma Ko³yma Miasto Magadan Miasto Magadan, pomnik kata Eduarda Bierzina, za³o¿yciela miasta, Honorowego Czekisty, szefa NKWD i pierwszego naczelnika systemu ³agrów Ko³ymy. Miasto Magadan Miasto Magadan Muzeum Magadan


WYPRAWA "RZECZPOSPOLITEJ":
Wiêkszo¶æ polskich wiê¼niów pracowa³a przy wydobyciu z³ota. Wydobywali je, p³ucz±c latem piaski rzek. Zim± kopali ziemiê w wiecznej zmarzlinie.

Ko³yma, z³oto i ³agry

Przez obozy Ko³ymy przewinê³o siê co najmniej pó³tora miliona wiê¼niów. Na zawsze w ko³ymskiej ziemi pozosta³o kilkaset tysiêcy. FOT. JAKUB OSTA£OWSKI

Natalia Niko³ajewna Chajutina jest prawie 70-letni± pani±. Prawie, gdy¿ ona sama nie wie, ile ma lat. Mieszka w niewielkim pomieszczeniu, które mieszkaniem mo¿e nazwaæ jedynie kto¶, kto zna rosyjskie realia. Na stoliku dostrzegam portret mê¿czyzny o delikatnych rysach, zamy¶lonego, o nieodgadnionym spojrzeniu. Jest to Niko³aj Je¿ow, szef wszechpotê¿nej NKWD w latach 36 - 38, wspó³twórcy magadañskich ³agrów i piek³a Ko³ymy, regionu, który przeszed³ do historii jako miejsce najstraszniejszych obozów pracy w czasach sowieckich. Miejscowo¶æ O³a, gdzie ¿yje Chajutina, le¿y w pobli¿u Magadanu.

Natalia Niko³ajewna jest przybran± córk± Je¿owa. Pamiêta moment, gdy w 1935 roku trafi³a z sierociñca do kremlowskich apartamentów Je¿owa i jego ¿ony. Pamiêta luksusow± daczê pod Moskw±. Pamiêta tak¿e, jak którego¶ dnia bez po¿egnania z przybranymi rodzicami zabrano j± do poci±gu i przez wiele godzin uczono, i¿ nazywa siê Chajutina, a nie Je¿owa. Otrzyma³a nowe dokumenty, najprawdopodobniej z wymy¶lon± przez NKWD dat± urodzenia. Po latach dowiedzia³a siê wiêcej o ¶mierci swego ojca, którego nazywa tak po dzieñ dzisiejszy, gdy¿ nie zna swych prawdziwych rodziców. Dzisiaj wie ju¿ wszystko.

Córka wroga narodu

W chwili aresztowania Je¿owa mia³a kilka lat. Wiedzia³a tylko, ¿e jest córk± wroga narodu, i czu³a, i¿ grozi jej z tego powodu niebezpieczeñstwo. Wspomina, jak przez ca³e ¿ycie by³a pod opiek± KGB. Zarówno w sierociñcu w Penzie, gdzie przewieziono j± z Moskwy w 1938 roku, jak i po¼niej w Wy¿szej Szkole Muzycznej w tym mie¶cie. Na w³asn± pro¶bê otrzyma³a skierowanie do pracy w Magadanie. - Pragnê³am uciec jak najdalej. Mia³am nadziejê, ¿e gdzie¶ daleko nikt nie dowie siê o mojej przesz³o¶ci - mówi. Za spraw± KGB wiedzieli jednak wszyscy jej znajomi w ka¿dym miejscu, gdzie szuka³a spokoju. Na Ko³ymie, w dalekim pasio³ku Jagodnoje, na Czukotce i w Penzie, do której na krótko wróci³a. Jako córkê wroga narodu porzuci³ j± narzeczony. Nigdy nie wysz³a za m±¿. Ma córkê i sze¶cioro wnuków. ¯yje z ¿ebraczej emerytury w wysoko¶ci 500 rubli w miejscu, które jeszcze nie tak dawno by³o ³agrem oddzielonym od reszty ¶wiata drutem kolczastym.

Natalia Niko³ajewna zosta³a adoptowana przez Je¿owa. W chwili aresztowania ojca mia³a kilka lat. Wiedzia³a tylko, ¿e jest córk± wroga narodu. FOT. JAKUB OSTA£OWSKI

- Nie jestem winna temu, co zrobi³ mój ojciec - powtarza wielokrotnie w czasie naszej rozmowy. Twierdzi, ¿e by³ cz³owiekiem ³agodnym i opanowanym. Pamiêta, ¿e cierpliwie uczy³ j± jazdy na rowerze, ³y¿wach i nartach biegowych. - Bardzo mnie kocha³. W swym ostatnim s³owie, okaleczony w czasie brutalnego ¶ledztwa, prosi³, aby nie robiæ mi krzywdy - mówi. - Nigdy siê go nie wyrzeknê - zapewnia. Natalia Niko³ajewna przez ostatnie lata domaga³a siê rehabilitacji swego przybranego ojca. W roku ubieg³ym moskiewski s±d zdj±³ z niego oskar¿enia o to, i¿ by³ angielskim szpiegiem oraz ¿e zamordowa³ w³asn± ¿onê, przybran± matkê Natalii. - O pe³nej rehabilitacji mowy byæ nie mo¿e - mówi z ¿alem moja rozmówczyni i podkre¶la, i¿ Je¿ow by³ jedynie wykonawc±, a nie autorem ludobójczego planu stworzenia GU£agu. Ko³yma jest jedn± z wysp tego archipelagu.

Rosyjskie Klondike

Ko³yma to z³oto i ³agry. Rosyjskie Klondike, które sta³o siê grobem dla setek tysiêcy Rosjan, Ukraiñców, Polaków, Japoñczyków, Niemców i przedstawicieli dziesi±tków narodowo¶ci. Przywo¿ono ich tutaj, bo Zwi±zek Sowiecki potrzebowa³ z³ota na realizacjê programu Stalina, forsownego uprzemys³owienia kraju. Z³ota w ska³ach Ko³ymy nie brakowa³o.

To miejsce na krañcach Imperium nazwano tak jak jedn± z rzek. Z³oto wydobywali tutaj niewolnicy GU£agu, tacy sami jak ci, którzy karczowali lasy obwodu archangielskiego, budowali kopalnie Workuty czy zag³êbie niklu w Norylsku i tysi±cami umierali z g³odu oraz zimna na dziesi±tkach budów komunizmu. Do¶æ powiedzieæ, ¿e po zimie z 1932 na 1933 r. na Ko³ymie prze¿y³ zaledwie co pi±ty wiêzieñ Dalstroju. By³a to specyficzna firma kolonizacyjna powsta³a na mocy decyzji Rady Komisarzy Ludowych. Jej zadaniem by³o skolonizowanie oddalonych o prawie 8 tys. km od Moskwy dziewiczych obszarów dzisiejszego obwodu magadañskiego, o których wiadomo by³o, ¿e s± bogate w z³oto. Pó¼niej odkryto z³o¿a wêgla, uranu i rud o³owiu.

Z zachowanych dokumentów wynika, ¿e Dalstroj zawar³ w 1938 r. porozumienie z NKWD na dostarczenie do jednego z systemów obozowych tego obszaru, Sewwost³agu, 120 tys. wiê¼niów rocznie. W tym czasie wydobywano ju¿ ponad 60 ton z³ota rocznie. Produkcja ta mia³a siê nastêpnie zwiêkszyæ do 75 ton w 1941 r. By³ to rok rekordowy. Poziom ten jest nie do osi±gniêcia nawet dzisiaj przy zastosowaniu nowoczesnej technologii wydobycia. W roku ubieg³ym wyprodukowano zaledwie 28,4 tony. By³a to mniej wiêcej jedna trzecia rosyjskiego wydobycia.

Polscy wiê¼niowie pojawili siê w tym miejscu wiosn± 1940 r. Ocenia siê, ¿e przez ³agry Ko³ymy przewinê³o siê ok. 7 - 12 tys. Polaków. Z wycieñczenia, zimna i g³odu zmar³o ich tutaj mniej wiêcej dwie trzecie. Oko³o 1800 zosta³o rozstrzelanych na mocy decyzji w³adz lokalnego GU£agu. Takimi danymi dysponuje Miron Etliw, szef lokalnego oddzia³u Memoria³u. ¶miertelno¶æ w tutejszych ³agrach rozrzuconych wzd³u¿ tzw. Trasy Ko³ymskiej prowadz±cej od Magadanu w g³±b terytorium oraz na ca³ym obszarze Ko³ymy by³a wiêc kilkakrotnie wy¿sza ni¿ w ca³ej reszcie GU£agu. Trudno siê temu dziwiæ. W tym w³a¶nie rejonie znajduje siê rosyjski biegun zimna, gdzie temperatura nierzadko spada do minus 60 stopni.

Ofiary nieludzkiego re¿imu

Wiêkszo¶æ polskich wiê¼niów pracowa³a przy wydobyciu z³ota. Wydobywali je systemem p³ukania latem piasków rzek. Zim± kopali ziemiê w wiecznej zmarzlinie. Symbolem tych czasów by³a drewniana taczka. Na nich przewo¿ono ¿wir, glinê i ska³y w kopalniach odkrywkowych. Brygady wiê¼niów mia³y normy wydobycia. Jeden z by³ych niewolników Ko³ymy, Zbigniew Lewicki, pracuj±cy w kopalni Czka³ow w dolinie Czaj-Uria, obliczy³, ¿e w czasie jednej zmiany z p³uczkarni uzyskiwano 4 -10 kg czystego z³ota.

Praca trwa³a dniem i noc±. Za pomoc± ognisk rozmra¿ano górn± warstwê ziemi, aby dostaæ siê do z³otono¶nych piasków. Wykopan± ziemiê trzeba by³o wywoziæ taczkami. Norma wynosi³a 1 m sze¶cienny ziemi na wiê¼nia. Praca trwa³a 12 godzin. Wy¿ywienie sk³ada³o siê z 600 - 800 gramów chleba, cienkiej zupy i odrobiny kaszy. By³y dni, kiedy ¿ywno¶ci nie wydawano w ogóle. Kto przekracza³ normê, móg³ liczyæ na dwie¶cie gramów chleba wiêcej. Ludzie umierali tysi±cami. Jeden z polskich wiê¼niów, Anatol Krakowiecki, pisze w swych wspomnieniach, ¿e w czasie jego dwuletniego pobytu na Ko³ymie w jego obecno¶ci zmar³o oko³o 300 ³agierników.

W sumie przez obozy Ko³ymy przewinê³o siê co najmniej pó³tora miliona wiê¼niów. Na zawsze w Ko³ymskiej ziemi pozosta³o kilkaset tysiêcy. Dok³adnych danych brak do tej pory. W lokalnym oddziale FSB (by³e KGB) w Magadanie znajduje siê cze¶æ ko³ymskiego archiwum. Nie sposób tam jednak uzyskaæ jakichkolwiek informacji. Od Jeleny Wasilewnej, oficera ds. kontaktów z spo³eczeñstwem, dowiadujê siê jednak, ¿e w 1939 r. ZSRR nie napad³ na Polskê, gdy¿ zachodnia Ukraina i Bia³oru¶ dobrowolnie przy³±czy³y siê do Kraju Rad. Wniosek z tego prosty. Polacy, którzy trafili na Ko³ymê, byli obywatelami ZSRR, narodowo¶ci polskiej, takimi samymi jak Ukraiñcy, Bia³orusini, Czeczeni czy przedstawiciele wielu innych narodowo¶ci.

Trudno w Magadanie odró¿niæ przesz³o¶æ od tera¼niejszo¶ci. Z jednej strony jest to jedyne w Rosji miejsce, w którym upamiêtniono ³agrow± przesz³o¶æ ogromn± cementow± rze¼b± na zboczach góry rosyjskiego artysty mieszkaj±cego w Nowym Jorku, Ernsta Nieizwiestnego. Z drugiej strony na centralnym placu miasta stoi, niedaleko statuy Lenina, pomnik kata Eduarda Bierzina, za³o¿yciela miasta, Honorowego Czekisty, szefa NKWD i pierwszego naczelnika systemu ³agrów Ko³ymy. W miejscowym muzeum obok ³agrowych dokumentów przechowuje siê jak relikwie osobiste rzeczy Bierzina. To w koñcu jemu miasto zawdziêcza swe istnienie. To na jego rozkaz tysi±ce ³agierników wydobywa³y z³oto, budowa³y miasto, drogi i osiedla Ko³ymy, które tworz± dzisiaj obwód magadañski. Zosta³ rozstrzelany w 1938 r. jako szpieg angielski czy amerykañski. Sta³ siê tym samym ofiar± nieludzkiego re¿imu, którego by³ wspó³twórc±. Kat podzieli³ los swych ofiar. Nie on jeden.

Piotr Jendroszczyk