Skryj się za maskami i szminką,
mrugaj jakby ci coś w oko wpadło,
niech twe istnienie, twój upadek
nie odbija się w owalu twarzy.
(Gottiried Benn, Skryj się)
Malarstwo Jerzego Feinera jest czymś bardzo prostym i złożonym zarazem. Przy pierwszym kontakcie z tymi wielkimi, emanującymi światłem i porażającymi kolorami płótnami uderza hieratyczność portretowanych postaci. Pozornie nic się tutaj nie dzieje; zamarłe w bezruchu postacie tkwią na płótnie, całkowicie obojętne wobec swych obrazowych sąsiadów, czasem przedrzeźniających, czy może tylko powtarzających gest, czy układ całej sylwety. Częste repetycje gestów i póz odbierać można jako podkreślenie przez artystę hieratyzmu portretowanych, wyimaginowanych i niemal rzeczywistych bożków i boginek Zachodniego Wybrzeża. Dla nich wszystkich dobór właściwej maski jest bardzo ważny, a możliwość zrezygnowania z kolejnych masek trudna do wyobrażenia. Wydaje się, że warstwę znaczeniową tych obrazów z grubsza można by zamknąć powyższą sugestią.
To pierwsze stadium oglądania obrazów nieuchronnie prowadzi nas do następnego, w którym ujawnia się zakorzeniony w nas nawyk bliższego przyjrzenia się jak to zostało namalowane i jakimi środkami, do jakich źródeł odwołał się artysta i które z dokonanych przez niego wyborów uznać można za w pełni świadome, a które są dziełem przypadku.
Sam wybór podłoża wydaje się bardzo ważny, decydujący dla tego pierwszego bardzo sensualnego wrażenia powierzchni jako czegoś miękkiego, delikatnego i kosztownego. To wrażenie bogactwa, jakie daje tłoczony welur nasączony farbami określa dalsze postępowanie artysty. Sprawa związków postaci z tłem, ta wiodąca kwestia dla całego malarstwa figuratywnego po kubiźmie tutaj rozwiązana jest dość subtelnie. Wprawdzie nie ma tu zdecydowanego dążenia do zachowania ciągłości postaci i płaszczyzny, a tym samym daleko do osiągnięcia wrażenia wtopienia postaci w pole obrazu i nadania im wspólnej wartości; tym niemniej - zwłaszcza w obrazach na welurowym podłożu - efekt wycięcia postaci z tła nabrał szczególnego wyrafinowania. Miękka faktura tkaniny poddaje się farbie, pochłania ją i równocześnie tworzy nową fakturalną jakość, która stanowi mieniącą się łamiącą kolory powierzchnę. Nałożona na nią sylwetowo wycięta forma, malowana jest odmiennie z wyzyskaniem wszystkich możliwości jakie stwarza akryl w osiągnięciu nasyconego, dźwięcznego koloru. Proste układy kompozycyjne, plakatowe jakby ujęcia portretowanych sprzyjać mają wymowie syntetycznego znaku roziskrzonego kolorem na pewno nie plakatowej proweniencji. Szukając jakichś źródeł układów kompozycyjnych i typowego dla tych obrazów przerysowania skali czy natężenia koloru od razu kierujemy naszą uwagę w stronę południowoamerykańskich murali. Ważnym punktem odniesienia może być cały nurt figuratywnego malarstwa amerykańsiego, odwołujący się do tej właśnie tradycji.
Wybór formatu wspólny będzie dla bardzo wielu nurtów w malarstwie amerykańskim, które przyjęty za Hansem Hofmannem pewien ideał obrazu; ustawione frontalnie płótno dostosowane do ludzkiej skali. Wybór tradycyjnych malarskich narzędzi takich jak pędzel i szpachla podkreśla warsztatowy charakter dzieła, w którym ślad manualny jest znakiem osobistego zaangażowania twórcy. To na pewno ważne i od razu bijące po oczach źródło inspiracji. Jednak nie jedyne, bo zafascynowany amerykańskością Feiner ogromną wagę przywiązuje do swojego polskiego, krakowskiego, kapistowsko-formistycznego background'u. Uczeń profesor Rudzkiej-Cybisowej równie wysoko cenił Ślendzińskiego, co w latach sześćdziesiątych stanowiło zestaw dość ekscentryczny, trudny do zaakceptowania dla różnych obecnych w naszym ówczesnym malarstwie opcji. Ważna dla tego artysty apoteoza koloru i światła rozumianych i co oczywiste wyrażanych inaczej niż we wcześniejszych fazach jego twórczości, kieruje naszą uwagę w stronę różnych doświadczeń europejskiego i amerykańskiego ekspresjonizmu.
Koncepcja malarstwa jako nośnika magicznych iluzji bytujących w przestrzeni wyobraźni artysty i możliwych do przekazania odbiorcy tylko za pomocą sposobów i procederów właściwych tej dziedzinie twórczości łączy Feinera ze znaczną grupą twórców działających w różnych środowiskach. Twórców ciekawych świata, których wyobraźnia na tyle jest chłonna i otwarta na wszelkie impulsy, że historia malarstwa nigdy nie wyda im się nużąca.