Malarstwo Jerzego Feinera
Maria Hussakowska-Szyszko

Skryj się za maskami i szminką,
mrugaj jakby ci coś w oko wpadło,
niech twe istnienie, twój upadek
nie odbija się w owalu twarzy.
(Gottiried Benn, Skryj się)

Malarstwo Jerzego Feinera jest czymś bardzo prostym i złożonym zarazem. Przy pierwszym kontakcie z tymi wielkimi, emanującymi światłem i porażającymi kolorami płótnami uderza hieratyczność portretowanych postaci. Pozornie nic się tutaj nie dzieje; zamarłe w bezruchu postacie tkwią na płótnie, całkowicie obojętne wobec swych obrazowych sąsiadów, czasem przedrzeźniających, czy może tylko powtarzających gest, czy układ całej sylwety. Częste repetycje gestów i póz odbierać można jako podkreślenie przez artystę hieratyzmu portretowanych, wyimaginowanych i niemal rzeczywistych bożków i boginek Zachodniego Wybrzeża. Dla nich wszystkich dobór właściwej maski jest bardzo ważny, a możliwość zrezygnowania z kolejnych masek trudna do wyobrażenia. Wydaje się, że warstwę znaczeniową tych obrazów z grubsza można by zamknąć powyższą sugestią.

To pierwsze stadium oglądania obrazów nieuchronnie prowadzi nas do następnego, w którym ujawnia się zakorzeniony w nas nawyk bliższego przyjrzenia się jak to zostało namalowane i jakimi środkami, do jakich źródeł odwołał się artysta i które z dokonanych przez niego wyborów uznać można za w pełni świadome, a które są dziełem przypadku.

Sam wybór podłoża wydaje się bardzo ważny, decydujący dla tego pierwszego bardzo sensualnego wrażenia powierzchni jako czegoś miękkiego, delikatnego i kosztownego. To wrażenie bogactwa, jakie daje tłoczony welur nasączony farbami określa dalsze postępowanie artysty. Sprawa związków postaci z tłem, ta wiodąca kwestia dla całego malarstwa figuratywnego po kubiźmie tutaj rozwiązana jest dość subtelnie. Wprawdzie nie ma tu zdecydowanego dążenia do zachowania ciągłości postaci i płaszczyzny, a tym samym daleko do osiągnięcia wrażenia wtopienia postaci w pole obrazu i nadania im wspólnej wartości; tym niemniej - zwłaszcza w obrazach na welurowym podłożu - efekt wycięcia postaci z tła nabrał szczególnego wyrafinowania. Miękka faktura tkaniny poddaje się farbie, pochłania ją i równocześnie tworzy nową fakturalną jakość, która stanowi mieniącą się łamiącą kolory powierzchnę. Nałożona na nią sylwetowo wycięta forma, malowana jest odmiennie z wyzyskaniem wszystkich możliwości jakie stwarza akryl w osiągnięciu nasyconego, dźwięcznego koloru. Proste układy kompozycyjne, plakatowe jakby ujęcia portretowanych sprzyjać mają wymowie syntetycznego znaku roziskrzonego kolorem na pewno nie plakatowej proweniencji. Szukając jakichś źródeł układów kompozycyjnych i typowego dla tych obrazów przerysowania skali czy natężenia koloru od razu kierujemy naszą uwagę w stronę południowoamerykańskich murali. Ważnym punktem odniesienia może być cały nurt figuratywnego malarstwa amerykańsiego, odwołujący się do tej właśnie tradycji.

Wybór formatu wspólny będzie dla bardzo wielu nurtów w malarstwie amerykańskim, które przyjęty za Hansem Hofmannem pewien ideał obrazu; ustawione frontalnie płótno dostosowane do ludzkiej skali. Wybór tradycyjnych malarskich narzędzi takich jak pędzel i szpachla podkreśla warsztatowy charakter dzieła, w którym ślad manualny jest znakiem osobistego zaangażowania twórcy. To na pewno ważne i od razu bijące po oczach źródło inspiracji. Jednak nie jedyne, bo zafascynowany amerykańskością Feiner ogromną wagę przywiązuje do swojego polskiego, krakowskiego, kapistowsko-formistycznego background'u. Uczeń profesor Rudzkiej-Cybisowej równie wysoko cenił Ślendzińskiego, co w latach sześćdziesiątych stanowiło zestaw dość ekscentryczny, trudny do zaakceptowania dla różnych obecnych w naszym ówczesnym malarstwie opcji. Ważna dla tego artysty apoteoza koloru i światła rozumianych i co oczywiste wyrażanych inaczej niż we wcześniejszych fazach jego twórczości, kieruje naszą uwagę w stronę różnych doświadczeń europejskiego i amerykańskiego ekspresjonizmu.

Koncepcja malarstwa jako nośnika magicznych iluzji bytujących w przestrzeni wyobraźni artysty i możliwych do przekazania odbiorcy tylko za pomocą sposobów i procederów właściwych tej dziedzinie twórczości łączy Feinera ze znaczną grupą twórców działających w różnych środowiskach. Twórców ciekawych świata, których wyobraźnia na tyle jest chłonna i otwarta na wszelkie impulsy, że historia malarstwa nigdy nie wyda im się nużąca.

Maria Hussakowska-Szyszko

Tajne sprzysiężenie, akryl na tkaninie, 1992 Książe bezdomnych, akryl na tkaninie, 1991 Szaman, akryl na welurze, 1992 Trzy gracje, akryl na tkaninie, 1992 Człowiek z żelaza, akryl na tkaninie, 1992 Procesja mistyczna, akryl na tkaninie, 1992 Król duch, akryl na tkaninie, 1992 Parada szaleńców, olej na płótnie, 1995 Przekazanie tajemnicy, akryl na tkaninie, 1992 Spotkanie mistrzów, akryl na tkaninie, 1992