
Od dawna chciałem zobaczyć Hawaje. Jest to najbliższy do lądu Ameryki Północnej archipelag Polinezji. Owiany atmosferą romantyczną. Cel podróży poślubnych wielu amerykańskich młodych małżeństw. Właściwie wiedziałem o Hawajach bardzo mało. Moja wiedza skupiała się na tragedji Pearl Harbour, wielkiej bazy Amerykańskiej Marynarki Wojennej na Pacyfiku. Byłem kiedyś widzem świetnego batalistycznego filmu amerykańskiego na ten temat "Tora-Tora-Tora", który pamietam do dziś. Wszystkie popularne informacje dotyczące Hawai ograniczają się do wyspy Oahu i największego miasta na archipelagu, stolicy tego stanu - Honolulu.
Jestem czytelnikiem National Geographic z którego dowiedziałem się wielu informacji o innych wyspach archipelagu. O ludziach je zamieszkujących, przyrodzie i histori. Oahu ze stolicą stanu Honolulu zamieszkałe jest przez 80 procent populacji z czego większość to Japończycy, Koreańczycy, Wietnamczycy. Gdzie są Hawajczycy? Jch prawie nie ma na Hawajach.
Nie zostali wymordowani przez białych! O to zadbali bardzo mądrzy ich królowie Kamehamehy I i Kamehameha III. Pierwszy z nich w sojuszu z Anglikami pokonał wszystkich swoich konkurentów do władania archipelagiem, królów poszczególnych wysp a następnie wybrał protektorem najsilniejszego i najbliżej położonego - Stany Zjednoczone Ameryki. Na pamiątkę pierwszego sojusznika flaga stanu Hawaii jest podobna do flagi Brytyjskiej.
Hawajami interesowali się również Rosjanie. Świadectwem tego są ruiny fortu Elizabeth na wyspie Kauai. Jak pokrętna jest historia każdego kraju i narodu może świadczyć fakt że król który zjednoczył całe Hawaje - Kumehameha I rozpoczął zjednoczenie Archipelagu od opanowania i podporządkowania sobie sąsiedniej wyspy Maui. Zrobił to przy pomocy dwóch armat i kilkunastu karabinów obsługiwanych przez marynarzy Brytyjskich. Wiemy z naszej historii jak kończy się sojusz militarny i zapraszanie obcych wojsk do pomocy przy wywalczaniu niepodległości. Hawajczykom udało się wyjść z opresji. Zachowali niepodległość lecz pokonani zostali przez wrogów których nie znali i nie mogli przewidzieć. Pokonani zostali przez grypę, gruźlicę, syfilis.
Hawajczycy zachowali niepodległość, lecz przestali być panami w swoim kraju. Populacja ich spadła z 400.000-300.000,do około 20.000-30.000, czyli do 10 procent. Przybysze, Amerykanie a następnie Japończycy przewyższali Hawajczyków wykształceniem i co tu dużo mówić pracowitością. Trodno być pracowitym i gromadzić dobra na przyszłość skoro ziemia i morze dają wszystko co potrzebne na codzień i na jutro. Ta cecha ludzi żyjących za pan brat z przyrodą zgubiła wiele ludów w zetknięciu z cywilizacją krajów rozwiniętych.
Jaki jest typ Hawajczyka? Nie wiem. Żyją oni jeszcze na najbardziej wysuniętej wyspie w kierunku zachodnim i północnym Niihau. Jest to prawdopodobnie bardzo ładny typ człowieka tak jak wszystcy polinezyjczycy. Tak sądzę. Ustaliliśmy z Leną, moją żoną że zwiedzimy dwie najbardziej na południe wysunięte wyspy archipelagu - Hawai i Maui. Decyzja spowodowana została zainteresowaniem działalnością wulkanów które na Hawai i Maui prowadzą utajony żywot pomiędzy widocznymi wybuchami. Wyspy te posiadają największe Parki Narodowe roślinności podzwrotnikowej i małą gęstość zaludnienia. Praktycznie wyspa Hawai jest niezamieszkała w środku.
Podzieliliśmy pobyt na wyspach. Dziesięć dni na wyspie Hawai i cztery dni na Maui.
Na wyspie Hawai mieszkaliśmy po zachodniej jej stronie. Polecam to rozwiązanie ze względu na klimat. Wschodnia strona wysp narażona jest na działanie silnych i mokrych wiatrów dających częste deszcze. Temperatura oceanu jest niższa niż na zachodzie. Ocean bardziej wzburzony. Te informacje ważne są dla płetwonurków. Musimy pamiętać że wyspy posiadają mało piaszczystych plaż. Brzeg jest klifowy o bardzo ostrych skałach wulkanicznych. Prąd powieszchniowy i denny bardzo silne. Mimo olbrzymiego cielska zostałem "sponiewierany" przy próbach wyjścia z wody. Plaża była szerokości 10ciu metrów wysypana czarnym piaskiem. Po obu stronach przybój rozpryskiwał się na groźnych, poszarpanych skałach lawy. Najczęściej nurkuje się z łodzi. Łatwiej zmieniać butlę i wychodzić z wody. Mieszkaliśmy w miasteczku Kona w luksusowym hotelu. Nasz balkon oddalony był o pięć metrów od klifu brzegowego o który w nocy biły fale oceanu.
Było to miejsce ulubione przez ryby manty. Przypływały one do planktonu który żywił się resztkami z oczyszczalni ścieków. Manty są to olbrzymie ryby o rozpiętości płetw około pięciu metrów nazywane diabłami morskimi.
Olbrzymy te są niegroźne dla człowieka. Żywią się wyłącznie planktonem aby je zobaczyć nurkoje się nocą z latarką podwodną w ręku. Trzeba przyznać że budzą grozę gdy przypływają do latarki i robią skręt tuż przy nurku z otwartym otworem gębowym szerokości jednego metra. Brzuchy mają białe a grzbiety czarne. Nie jest się zupełnie pewnym czy nie potraktują cię jak krewetkę. Wrażenie niesamowite. Noc musi być zupełnie ciemna, bezksiężycowa. Nazwałem te nurkowanie "taniec z mantami". Ryb przy brzegach wysp mnóstwo. Różnokolorowe. Pływam "snorching" czyli z głową zanużoną w wodzie. Na twarzy maseczka, na nogach płetwy i fajka w ustach. To wystarczy aby widzieć wiele ryb skubiących rafy. Widziałem też żółwie szylkrety. Pozwoliły zbliżać się na odległość 50 cm. Nie chwytałem je ponieważ ich dzioby wzbudzały szacunek. A zresztą po co?
Wyspę Hawai zwiedzamy wynajętym małym samochodem. Jedziemy najpierw na północ drogą którą pojadą na rowerach zawodnicy w zawodach JRON MEN. Pobiegną tam też w biegu maratońskim. Robimy to na zlecenienaszego kolegi z Las Vegas który przygotowuje się do uczestnictwa w tych zawodach. Potem oglądamy trasę biegu pływackiego która rozpoczyna się w porcie miasteczka Kona pod dziwnym drzewem Bajnan. Jest to drzewo sprowadzone z Indii. Drzewo oprócz pnia głównego posiada kilkadziesiąt pni, które łączą podłoże z gałęziami. Dużo tych drzew rośnie po drugiej stronie wyspy Hawai w miasteczku Hilo. Każde z tych drzew rosnących w parku przy uniwersytecie w Hilo ma swojego sponsora, którego nazwisko umieszczone jest na tabliczce. Drzewa te mają około 150 lat i nie wyglądają na stare.
Zwiedzamy wulkan KILAUEA. Jadąc z miasteczka Hilo przejeżdżamy różne leziora lawy która wypłynela podczas wielu erupcji wulkanu w przeszłości. KILAUEA jest jedynym wulkanem na Hawajach który przejawia utajoną działalność. Dlaczego utajoną? Lawa nie płynie przez krater lecz cieknie podziemną rzeką pod skorupą wystygłej lawy i wpływa do morza. W miejscu zbratania czerwonej ognistej rzeki i fal przyboju kotłują się opary wrzącej zasiarczonej wody i tworzą się kuliste twory skalne które staczają się do wody i opadają po pochyłości podwodnej skarpy na dno. Jest to jedno z niewielu tego typu miejsc na świecie.
Wulkan KILAUEA jest niegroźny ponieważ jego lawa jest bardzo rzadka i nie zatyka głównego kanału. Nie ma więec wybuchów. Największa góra wyspy Hawai jest też wulkanem lecz dawno wystygłym.
Na stokach wulkanu położony jest największy park narodowy który po wschodniej stronie zawiera lasy podzwrotnikowe o gęstym podszyciu, bardzo mokre. Po zachodniej stronie zbocza są suche pokryte rzadką roślinnością rosnącą na czarnych połaciach lawy.
Z miasteczka Hilo wracamy przez środek wyspy z intencją wiechania na szczyt stożka wulkanicznego MAUNA KEA. Rezygnujemy bo szczyt jest ukryty w chmurach. W czasie jazdy przez środek wyspy przejeżdżamy przez pasma mgły i mżawki. Środek wyspy jest niezamieszkały. Kiedyś wypasali tu bydło. Teraz krów widać bardzo mało. Wracamy do Kona.
Godny zwiedzenia jest PUUHONUA O HONAUNAU National Historical Park. Miejsce kultu bogini wulkanów Pele i jednocześnie rezydencja króla wyspy Hawai. Położony nad oceanem, obramowany polami lawy o które rozbijają się fale oceanu. Wspaniałe miejsce do kąpieli w płytkich kałużach ciepłej wody z widokiem na kilku metrowe fale niosące fascynujący dla mnie zapach morza.
Życie społeczne Hawajczyków oparte było na władzy króola a jednocześnie najwyższego kapłana groźnych bóstw chronionych przez okrutne taboo. Wygląda na to, że głównym patronem wyspy Hawai była bogini Pele. Jej to Hawajczycy oddają cześć do dziś stawiając ołtarzyki w kraterze KILAUEA.
Pobyt na wyspie Maui
Mieszkamy cztery dni na zachodnim wybrzeżu wyspy w dawnej stolicy Hawai miasteczku Lahaima. Hotel drewniany i stary. Posiada jedną dobrą stronę. Ma basen. Wypożyczonym samochodem zabieramy się za systematyczne zwiedzanie wyspy. Jedziemy do krateru wulkanu HALEAKALA. Olbrzymi krater na którego obrzeżach umieszczone jest obserwatorium zajmujące się działalnością słońca i trajektoriami satelitów ziemi oraz punkt obserwacyjno-informacyjny dla turystów. Znalazłem tam bardzo ciekawą uwagę na temat wpływu pola magnetycznego związków żelaza znajdujących się w skałach krateru wulkanu na samopoczucie ludzi zwiedzających dno krateru. To bardzo silne pole magnetyczne powoduje bóle głowy, poczucie zmęczenia i ogólny upadek sił witalnych. Z wierzchołka góry w chwilach przejaśnień widać wyspę Hawai i skrawki morza. Jadąc z góry mijamy grupy miłośników jazdy rowerowej którzy wykorzystując spadek drogi zjeżdżają w dół po karkołomnych zakrętach. Po drodze mijamy kilka gąsek Ne-Ne. Są to endemiczne ptaki na Hawajach, które czują awersję do latania i przemieszczają się na piechotę wykorzystując w tym celu asfaltowe szosy. Mapy wyspy Maui posiadają tajemniczą informację o niemożliwości objechania północnego i południowego krańca wyspy bez samochodu terenowego bez napędu na dwie osie.
Przejechałem wyspę dookoła zwykłym małym samochodem. Po południowej stronie pomiędzy wulkanem a oceanem jest wyboistą szeroką drogą częściowo bez asfaltu lecz wśród lasów a potem pastwisk. Po północnej stronie wiedzie 25 mil trasa bardzo niebezpieczna asfaltowa droga lecz niebywale wąska wykuta w zboczach gór nad dużymi przepaściami. Drugi samochód musi cofać się na miejsce postoju na poboczu. Droga dla amatorów silnych wrażeń. Zbocza wulkanu PUU KUKUI zielone pokryte krzaczastą roślinnością. Droga do Hany, małego miasteczka po północno wschodniej stronie wulkanu HALEAKALA opisana jest w opowiadaniu Elżbiety Brożek "Aloha from Hawaii" napisanym z dużym talentem. Opowiadanie to mieliśmy ze sobą na Hawajach i wielokrotnie czytaliśmy je. Zwiedzaliśmy dolinę IAO VALLEY. Jest to dolina bardzo wąska wyżłobiona przez erozję wodną w wulkanie PUU KUKUI otwarta na wschód. Dnem doliny płynie strumień. Po prawej stronie patrząc na północ zamyka dolinę olbrzymią skałą, która przez mieszkańców uznawana była za pchallus boga żywych istot KANE.
Mormońscy misjonarze którzy chrystianizowali Hawajczyków nazwali tą skałę "Igla". Skała ta służyła mieszkańcom Maui za punkt obserwacyjny broniący ich przed najazdem mieszkańców wyspy Hawai. Sama dolina IAO była miejscem sakralnym i siedzibą króla wyspy. Tam też stoczona została bitwa w której król wyspy Hawai Kamehameha I został zwyciezcą przy wydatnej pomocy marynarzy Brytyjskich i obsługiwanej przez nich broni palnej (dwie armaty i kilka karabinów). Woda potoku zabarwiła się na czerwono od krwi wojowników.
Jako stary komandos interesowałem się tą bitwą a zwłaszcza rolą phallusa w walkach obronnych i narodowo wyzwoleńczych. Do końca pobytu na wyspie Maui obserwowałem ukradkiem kąt obserwacji wnioskując z niego na którym wybrzeżu nastąpiła inwazja. Jeszcze z lotniska wsiadając na samolot do Honolulu rzuciłem okiem na skałę w dolinie.
Żegnaj phallusie bogu Kone już się nigdy nie zobaczymy. A szkoda.
