Co w zamian?

Zbigniew Siemienowicz

Wspomnijmy listopad 1992 roku w Jaszunach. Do klubu wdzieraja sie zolnierze nowoutworzonej bohaterskiej armii litewskiej. “Bohaterstwo” polegalo na tym, ze miejscowej ludnosci polskiej miala byc dana lekcja, kto jest na Wilenszczyznie gospodarzem. Pod dowodztwem oficera mlodzi zolnierze, ubrani, jak na wojne, w kamizelkach kuloodpornych urzadzaja pogrom w miejscowym klubie. Mlodziencza werwa i narodowy animusz intruzow, wyzwiska pod adresem Polakow, tworza atmosfere zgrozy. Bito wszystkich, kto trafil pod reke, kobiety, nawet w ciazy, ludzie w wieku, ale przede wszystkim bito mlodych chlopcow, najczesciej butami. Dwoch miejscowych Polakow trafia do szpitala z polamanymi koscmi, jednemu zlamano nos, drugiemu dwie kosci reki, gdy przykrywal twarz. Mial szczescie, bo gdyby uderzono w glowe, skutki moglyby byc tragiczne. Widzialem te obrazenia, poniewaz dyzurowalem tego wieczoru w szpitalu Solecznickim i musialem udzielic pomocy pobitym. Czy zostal ktokolwiek ukarany? Czy przeniesiono jednostke wojskowa? Oczywiscie, ze nie. Temida litewska nie chce ukarac nawet takich mordercow, jak Lilejkis, a tu takie “nieznaczne” zajscie. Pobicie i strzelanina w Niemenczynie, ktora byla przymiarka za kilka miesiecy do Jaszunskiego pogromu, byla rozgrzewka. Czy przypadkowo w wypadkach tych jest zamieszana ta sama osoba, ten sam oficer, pod dowodztwem, ktorego odbywaly sie kolejne “akcje”, po ktorych przerzucano go na inne stanowiska do innych miejsc. Na domiar zlego, wreczano nagrody. Bicie ludzi, gwalty w Rudnikach, bicie chlopcow w Dziewieniszkach, gdy nie potrafili odpowiedziec na pytanie, ktora godzina po litewsku, to sa prawdziwe fakty. Sa swiadkowie, sa skargi od miejscowej ludnosci. Reakcja wladz byla jak zawsze formalna. Ukaranych nie bylo. O podobnych sprawach wowczas ciekawily sie bardziej srodki masowego przekazu Niemiec, niz oficialne polskie i litewskie czynniki. Sprawe postanowiono wyciszyc. Czy kiedykolwiek podobne argumenty byly brane pod uwage oficialna Polska w rozmowach ze strona litewska? Czy potrzebowano przeniesienia jednostek wojskowych z Wilenszczyzny gdziekolwiek na Zmudz? Czy zastanowiono sie nad tym, ze liczebnosc litewskich zolnierzy jest czestokroc wieksza, niz miejscowych mieszkancow? Dlaczego nie uzywa tych argumentow strona polska w przetargu ze strona litewska? Objektem zainteresowan politykow litewskich staly sie nawet niepochlebne wzgledem Litwinow napisy na plotach i scianach. Nie zalezy to od orientacji politycznej. Napisami interesowal sie czlonek LDDP B. Genzelis, a teraz nie lekcewazy doswiadczony lider konserwatystow V.Landsbergis, ktory wie doskonale, jak ograc politykow z Polski, podrzucajac drugorzedne tematy. Taktyka bardzo prosta, -tworzy sie problem, a rozstrzyga sie go tylko wowczas, gdy wywalcza sie cos w zamian. Strona polska zachowuje sie wobec Litwy, jak troskliwa wyrozumiala niania wobec kaprysnego dziecka, ktorego chce wychowac i przygotowac do zycia doroslych(UE i NATO), nawet wtedy, gdy dziecko lyzka bije po lbie. Reakcja piastunki zawsze jest poblazliwa. W zasadzie z dzieci takich wyrastaja niewdzieczni dorosli. Elity polityczne obu krajow rozumieja, ze w interesach obu krajow jest potrzebna wspolpraca i przy kazdej sposobnosci podkreslaja dobrze ukladajace sie stosunki miedzy obu narodami. Jednoczesnie politycy oraz urzednicy Litwy na poziomie ministerialnym twierdza, ze Polska nie potrafi zrobic tyle dobrego dla mniejszosci litewskiej, wiele robia Litwini dla mniejszosci polskiej. Jako podstawowy wysuwa sie argument, ze z 1989r. Polska nie wydala zadnego podrecznika dla Litwinow. Rzecza niezrozumiala jest lek Polski przed parytetem w obustronnych stosunkach, o ktory tak zabiegaja Litwini. W rejonach Malackim i Oranskim , w ktorych procentowo mieszka tylez Polakow, wiele Litwinow w powiecie Sejnenskim, nie ma zadnej polskiej szkoly, tamci Polacy sa skazani na lituanizacje. Niech sobie Polska popiera ustawienie pomnika A.Baranauskasa w Sejnach, z tym, ze wedlug parytetu, nazwisko pod pomnikiem musialoby byc w wersji polskiej - A.Baranowski, zeby byl parytet z Adomasem Mickeviciusem w Wilnie. A wielu Litwinow w Polsce nie odzyskalo swojej ziemi? Czy chociaz w przyblizeniu panstwo Litewskie wydziela dla Polakow,obywateli litewskich tyle pieniedzy per capita, jak to czyni Polska dla Litwinow – obywateli Polski? Litwa zdobyla sie na otworzenie konsulatu w miejscowosci, gdzie mieszka kilka procent Litwinow, czy wedlug parytetu nie warto bylo by utworzyc takaz placowke w Solecznikach, gdzie Polakow jest o wiele wiecej? Jezeli utrzyma sie tendencja ograniczania nadawania polskich programow w panstwowym radiu litewskim, zostanie mozliwosc sluchac tylko radia prywatnego, narazonego na ryzyko zycia w warunkach konkurencji rynkowej. Premier RP Jerzy Buzek stwierdzil, ze stosunki polsko-litewskie sa tak dobre, ze widocznie lepszymi i byc nie moga Widocznie holdujac temu przekonaniu urzednicy litewscy nie zgadzaja sie nawet na nadanie szkole No.5 imienia Zygmunta Augusta, widocznie ne zycza sobie by wspominano o krolu, ktory, jak nikt pragnal pojednania polsko-litewskiego. Najwyzsze szczeble wladzy wykonawczej sa zdominowane przez etnicznych Litwinow. Szczebel ustawodawczy jest ograniczony zniesieniem ulg dla mniejszosci (w odroznieniu od ustawodawstwa polskiego), a nielicznym poslom-reprezentantom mniejszosci pozwolono wydawac oswiadczenia, na ktore w zasadzie reakcji pozytywnej nigdy nie bylo. Znajdujaca sie pod presja polityczna, wladza lokalna nie ma prawdziwych pelnomocnictw samorzadowych, wiele funkcji przekazano apskritisowi(obwodowi). Moze oficialne czynniki polskie zdobeda sie na uzycie bardziej wazkich argumentow w rozmowach ze strona litewska. Najmniejszy kaprys Litwinow z Punska zostaje podchwycony przez najwyzszych urzednikow Litwy i wkrotce walkuje sie nawet na poziomie prezydenckim. Litwini w Polsce maja narzedzie wplywu, potrafia nawet przesuwac placowki wojskowe. Podobno za przeniesienie straznicy z Punska ma sie rozstrzygnac problem z egzaminem maturalnym z jezyka polskiego w szkolach polskich. A co w zamian za zostawienie w spokoju problemu przebywania wojska litewskiego na Wilenszczyznie?


Swiat